fot. twitter.com/ipngovpl

Małopolskie: w czwartek pogrzeb żołnierza wyklętego Adama Domalika ps. Kowboj

13 czerwca w małopolskich Spytkowicach odbędzie się pogrzeb żołnierza wyklętego Adama Domalika ps. Kowboj. Jego szczątki odnaleziono w październiku 2017 r. w tzw. dole śmierci na krakowskim cmentarzu Rakowickim.

Kpr. Adam Domalik „Kowboj” urodził się 4 listopada 1925 r. w Spytkowicach, w ówczesnym powiecie myślenickim. Był synem Jana i Marii z domu Latawiec. Przed wojną ukończył siedmioklasową szkołę powszechną. Pracował w rodzinnym gospodarstwie. We wrześniu 1939 r. Niemcy wywieźli go na teren Słowacji i dawnej Austrii, gdzie przebywał do lipca 1940 r. W 1944 r. wcielono go przymusowo do służby budowlanej, z której po kilku miesiącach zdezerterował.

Po przetoczeniu się frontu w 1945 r. zgłosił się do wojska. Trafił do Krakowa, do 2 Zapasowego Pułku Piechoty, skąd wysłano go do szkoły podoficerskiej. Ukończył ją w stopniu kaprala i został przydzielony do 61 Pułku Piechoty, a następnie przeniesiono do stacjonującej w Starym Sączu jednostki WOP.

30 marca 1946 r. uciekł z podporządkowanego komunistom wojska i został żołnierzem oddziału Mieczysława Janczaka „Beskida”. W grupie tej spędził kilka tygodni, a następnie trafił do oddziału Wojsko Polskie, którym dowodził Władysław Janur „Wisła”. W tym oddziale kpr. Domalik brał udział w akcjach rozbrojeniowych oraz w likwidacji dawnych współpracowników Niemców.

Latem 1946 r. oddział został częściowo rozbity, co skłoniło Janura do jego rozformowania. Wraz z innymi z szeregów zwolnieni zostali kpr. Domalik i Antoni Wąsowicz „Roch”. Obaj postanowili dostać się do największego w Małopolsce zgrupowania partyzanckiego Józefa Kurasia „Ognia”. Po rozmowie z „Ogniem” przydzielono ich do 3. „rabczańskiej” kompanii zgrupowania. „Kowboj” służył w niej od lata 1946 r. do wczesnej wiosny 1947 r. Uczestniczył w akcjach rekwizycyjnych, zasadzkach, a także likwidacjach funkcjonariuszy oraz współpracowników UB. Z czasem objął funkcję zastępcy dowódcy kompanii.

W lutym 1947 r. nie zdecydował się na ujawnienie, lecz wraz z Wąsowiczem i Edwardem Superganem „Zorzą” podjął nieudaną próbę przedostania się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. Na przedmieściach Wiednia złapało ich NKWD i przekazało UB na terenie Polski. Kpr. Domalik przeszedł ciężkie śledztwo, a 18 grudnia 1947 r. komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie skazał go na śmierć.

Został zamordowany 24 lutego 1948 r. w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Jego szczątki potajemnie wrzucono do dołu śmierci na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Odnaleziono je w październiku 2017 r.

Dr Dawid Golik, kierujący w krakowskim IPN pionem poszukiwań i identyfikacji, powiedział PAP, że „Kowboj” był jednym z tych żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, którzy w jego szeregach znaleźli się po ucieczce z komunistycznego wojska. W czasie okupacji niemieckiej nie należał do AK, nie był też konspiratorem silnego w czasie wojny na Podhalu podziemia ludowego. Mimo to, gdy zobaczył, jak wyglądają rządy komunistów, sowieckie wpływy w armii, represje wobec społeczeństwa, zdecydował się na rozpoczęcie walki zbrojnej o wolność kraju.

„W jego przypadku okoliczności wstąpienia do partyzantki były o tyle szczególne, że gdy rozpoczął służbę w Wojskach Ochrony Pogranicza w Starym Sączu, Informacja Wojskowa, czyli wojskowa bezpieka, zainteresowała się młodym podoficerem i prawdopodobnie zmusiła do podpisania zobowiązania do współpracy. Można wnioskować, że Domalik – nie chcąc donosić na kolegów – po nawiązaniu kontaktu z miejscowymi konspiratorami zdezerterował z jednostki WOP i przyłączył się do partyzantów. Odtąd liczyła się dla niego tylko walka o niepodległość. I był w tej swojej decyzji do końca konsekwentny. Nigdy nie złożył broni, nie ujawnił się, a gdy rozbijane były kolejne grupy, w których działał, przyłączał się do następnych. Kiedy uznał, że walka zbrojna w Polsce jest już niemożliwa, postanowił przedostać się na Zachód przez zieloną granicę. Niestety ucieczka ta zakończyła się niepowodzeniem. Został ujęty w Austrii – wtedy jeszcze okupowanej częściowo przez Sowietów i przekazany do >>ludowej<< Polski” – opowiadał dr Dawid Golik.

Pogrzeb Adama Domalika odbędzie się według wojskowego ceremoniału należnego żołnierzowi walczącemu o wolność Polski. Zaplanowana jest także asysta wojskowa w kościele. Obecny będzie poczet sztandarowy, a na cmentarzu oddana zostanie salwa honorowa. Pogrzeb będzie miał charakter państwowy.

PAP/RIRM

drukuj