fot. twitter.com

M. Wójcik: Gdyby prof. Gersdorf podpisała dokumenty w SN, poniosłaby za to odpowiedzialność

Prof. Małgorzata Gersdorf nie jest już prezesem Sądu Najwyższego. To oznacza, że nie może podpisywać żadnych dokumentów w Sądzie Najwyższym. Gdyby je podpisała, skutkowałoby to ich wadliwością i poniosłaby za to odpowiedzialność – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym, od środy sędziowie, którzy ukończyli 65 lat, z mocy prawa przeszli w stan spoczynku. Oznacza to, że przestali pełnić swoje funkcje. Mogą jednak dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego.

Tymczasem do SN wpłynęły pisma Andrzeja Dudy skierowane do 15 sędziów, w tym I Prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf, mówiące o ich przejściu w stan spoczynku.  Prof. Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65 lat, uważa jednak, że jej kadencja trwa do 2020 roku i kadencyjność określona w konstytucji „nie podlega dyskusjom i zmianom ustawowym”.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik podkreślał, że sędzia Gersdorf nadal ma prawo przychodzić do siedziby Sądu Najwyższego, ale już w nim „nie urzęduje”.

– Podpisanie każdego dokumentu przez panią prof. Małgorzatę Gersdorf będzie skutkowało wadliwością tego dokumentu, więc dokument będzie nieważny. To nie są jakieś tam błahe sprawy – zaznaczył Michał Wójcik.

Prof. Małgorzata Gersdorf była wcześniej pytana na konferencji o to, czy będzie podpisywała dokumenty, i czy rzeczywiście jej podpis będzie skutkował nieważnością.

– Nie odpowiedziała na to, ale jako profesor prawa chyba ma świadomość tego, że tak. A co więcej nawet, w tej sytuacji – gdyby tak się stało – poniosłaby odpowiedzialność i ona doskonale o tym wie – wskazał wiceminister sprawiedliwości.

We wtorek – jeszcze przed spotkaniem z prezydentem Andrzejem Dudą – prof. Małgorzata Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN Józefa Iwulskiego, prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego.

Jak informował wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, taka też była wola prezydenta, aby funkcje związane z obowiązkami I prezesa SN od środy wykonywał najstarszy stażem sędzia.

Sam Józef Iwulski oświadczył w środę, że nie jest zastępcą ani następcą Małgorzaty Gersdorf, a jedynie zastępuje ją „w razie, gdy będzie nieobecna”. Zapewnił jednocześnie, że prezydent nie wyznaczył go ani nie powierzył obowiązków I prezesa, a jedynie zaaprobował wybór jego osoby przez prezes Małgorzatę Gersdorf.

TV Trwam News/RIRM

drukuj