fot. PAP/Rafał Guz

M. Wild o CPK: Projekt obywatelski nie został konsekwentnie zmielony przez koalicję rządzącą. Jak dotąd jesteśmy na etapie, w którym komisja sejmowa zarekomendowała Sejmowi odrzucenie projektu, po czym projekt trafił do zamrażarki

Projekt obywatelski nie został konsekwentnie zmielony przez koalicję rządzącą. Jak dotąd jesteśmy na etapie, w którym komisja sejmowa zarekomendowała Sejmowi odrzucenie projektu, po czym projekt trafił do zamrażarki. Co za tym idzie, Sejm jako taki nie miał do tej pory okazji wypowiedzieć się o projekcie, głos w tej sprawie zabrała tylko komisja infrastruktury. Prezydent ma potężne możliwości wpływu zarówno na koalicję rządową, jak i na samo działanie Sejmu. Jak widzimy, prowadzi bardzo asertywną politykę, jeśli chodzi o swoje prerogatywy, tak więc poparcie Karola Nawrockiego jest faktem, z którym wiążą się większe szanse na realizację projektu – mówił Mikołaj Wild, członek Stowarzyszenia „Tak dla CPK”, były prezes spółki CPK, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Centralny Port Komunikacyjny od początku budzi duże emocje wśród Polaków. Przyszłość projektu jest jednym z kluczowych tematów pojawiających się w debacie publicznej. Po zmianie władzy zmieniła się także wizja CPK. Obecna opozycja walczy o realizację projektu w pierwotnej wersji. Prezydent Karol Nawrocki jeszcze przed kampanią wyborczą zaangażował się w obronę CPK.

Karol Nawrocki zaangażował się w obronę projektu, jakim jest Centralny Port Komunikacyjny, w tradycyjnej wersji. Uczynił to na długo, zanim został desygnowany i wskazany jako kandydat na prezydenta. Karol Nawrocki jest bardzo poważnym sojusznikiem, jeśli chodzi o wsparcie dla projektu CPK – wskazał Mikołaj Wild.

Batalia o pierwotną wersję CPK toczy się od momentu przejęcia władzy przez koalicję rządzącą. Stowarzyszenie „Tak dla CPK” złożyło w Sejmie obywatelski projekt ustawy, pod którym podpisało się ponad 200 tys. Polek i Polaków. Niestety projekt trafił do sejmowej zamrażarki. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera rola prezydenta, który dysponuje realnymi narzędziami wpływu zarówno na koalicję rządzącą, jak i na przebieg prac parlamentarnych. Karol Nawrocki dzień po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta odwiedził Kalisz, gdzie podpisał inicjatywę ustawodawczą dotyczącą powrotu do realizacji CPK w pierwotnym wariancie.

Projekt obywatelski nie został konsekwentnie zmielony przez koalicję rządzącą. Jak dotąd jesteśmy na etapie, w którym komisja sejmowa zarekomendowała Sejmowi odrzucenie projektu, po czym projekt trafił do zamrażarki. Co za tym idzie, Sejm jako taki nie miał do tej pory okazji wypowiedzieć się o projekcie, głos w tej sprawie zabrała tylko komisja infrastruktury. Prezydent ma potężne możliwości wpływu zarówno na koalicję rządową, jak i na samo działanie Sejmu. Jak widzimy, prowadzi bardzo asertywną politykę, jeśli chodzi o swoje prerogatywy, tak więc poparcie Karola Nawrockiego jest faktem, z którym wiążą się większe szanse na realizację projektu – oznajmił członek Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Po zmianie władzy w Polsce nowa koalicja rządząca zdecydowała się na modyfikację pierwotnej koncepcji Centralnego Portu Komunikacyjnego. W efekcie powstała nowa wersja różniąca się w kluczowych punktach od tej przygotowanej wcześniej. Zmiany te dotyczą zarówno komponentu lotniczego, jak i kolejowego, w którym wprowadzono daleko idące korekty wpływające na koszty, dostępność komunikacyjną mniejszych miejscowości oraz udział polskich firm w przedsięwzięciu.

Tutaj należy powiedzieć, co jest nie tak z komponentem lotniczym i kolejowym. Jeśli chodzi o komponent lotniczy, to tam poza pewną dozą kreatywnej księgowości, gdzie pewne wydatki, które miały być poniesione na projekt, zostały wyłączone, dlatego że będą ponoszone przez podmioty prywatne, to jedyną poważną zmianą jest wydłużenie terminów realizacji. Natomiast jeśli chodzi o zmiany w projekcie kolejowym, to te zmiany są daleko idące. Podstawową sprawą jest podniesienie prędkości eksploatacyjnej, czyli prędkości prowadzenia ruchu pociągów na nowych trasach koleinowych z 250km/h na 300km/h. Ta decyzja ma bardzo dalekosiężne skutki. Wiąże się ona z wyższymi kosztami budowy, utrzymania, prowadzenia ruchu, a także z pominięciem mniejszych miejscowości. Nieuniknione jest także wyłączenie polskich producentów taboru z dzielenia tego wielkiego tortu, jakim będzie prowadzenie kolei dużych prędkości do naszego kraju – akcentował były prezes spółki CPK.

Mikołaj Wild wyjaśnił znaczenie różnicy prędkości kolei w projekcie CPK.

–  Zużycie energii rośnie w kwadracie w stosunku do wzrostu prędkości. Innymi słowy pociągi, które jadą szybciej, zużywają znacznie więcej energii, niż wynika to z samego wzrostu prędkości. By pociągi mogły rozwijać taką prędkość i było to opłacalne, to nie mogą zajeżdżać do mniejszych miejscowości. Oznacza to, że całe dziesiątki tysięcy mieszkańców Polski będą mieć pogorszoną ofertę przewozową – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj