M. Pawlak: Zwycięstwem Ukrainy będzie przede wszystkim odparcie rosyjskiej agresji, która jest bezprawna, odparcie okupacji i przywrócenie kontroli ukraińskiej nad całym jej terytorium
Jesteśmy państwem flankowym NATO i w zasadzie niemalże łącznym państwem, przez które bezpośrednio na Ukrainę dociera całe wsparcie, co naraża nas na potencjalne dodatkowe zagrożenia. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, kiedy wyzbędziemy się możliwości obrony naszego terytorium, bo pierwszą odpowiedzialnością każdych władz jest dbanie o bezpieczeństwo własnego kraju i własnych obywateli – mówił szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej, Mieszko Pawlak, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Prezydent Andrzej Duda w sobotę wziął udział w uroczystościach Dnia Niepodległości Ukrainy. Na Placu Sofijskim obecni byli prezydenci Ukrainy i Polski – Wołodymyr Zełenski i Andrzej Duda – oraz premier Litwy, Ingrida Simonyte. [czytaj więcej]
Prezydent RP @andrzejduda: 💬Jesteśmy tutaj, żeby pokazać, że sąsiedzi są przy Ukrainie, że nie jest sama i po to, by pokazać, że się nie boimy. pic.twitter.com/KsSKKoivD5
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) August 24, 2024
Mieszko Pawlak wskazał, że wizyta prezydenta RP na Ukrainie miała przede wszystkim symboliczne znaczenie. Dodał, że Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy. Obecnie Ukraina walczy o swoją niepodległość, ponieważ toczy się wojna, a Władimir Putin – jak zaznaczył gość programu – od początku komunikował, że jego celem jest pozbawienie Ukrainy niepodległości.
– Prezydent Andrzej Duda uczestniczył w obchodach także dwa lata temu, kiedy wybuchła wojna, czy wcześniej, czyli przed pełnoskalową agresją. To też pokazuje, że prezydent Andrzej Duda, reprezentując Polskę, pokazuje, że Polska wspiera Ukrainę w walce o niepodległość, pokazuje, że konsekwentnie stoi za Ukrainą – wskazał Mieszko Pawlak.
Gość TV Trwam dodał, że Polska cały czas uczestniczy w mechanizmach wsparcia, które są realizowane w ramach NATO i Unii Europejskiej. Polska nieustannie wspiera Ukrainę humanitarnie. To procesy, które – jak podkreślił minister w Kancelarii Prezydenta – cały czas trwają.
– Gdziekolwiek prezydent Duda się udaje, to zawsze zabiega o poparcie dla Ukrainy w tej straszliwej wojnie (…), zawsze zachęca do tego, żeby stanowczo i jednoznacznie odeprzeć atak Putina – zwrócił uwagę.
Od początku wojny wielu Polaków otworzyło swoje domy dla uchodźców z Ukrainy, dla tych, którzy uciekali przed rosyjską agresją. Polska zaangażowała się również w pomoc militarną, nie tylko wysyłając sprzęt wojskowy na teren Ukrainy, ale realizując szkolenia na terenie Polski dla ukraińskich żołnierzy. W Bydgoszczy powstaje NATO-wskie Centrum Analiz i Szkolenia, w skrócie JATEC. To pierwsze takie centrum w historii Sojuszu.
– To jest szereg działań, które po prostu cały czas są realizowane. Łącznie, jeżeli wszystko przeliczać na finanse, to w tym momencie jest to już chyba kwota przekraczająca 100 mld złotych, czyli przeszło 3 proc. polskiego PKP na łączne wsparcie dla Ukrainy (…). Polska była liderem pomocy w najtrudniejszym momencie dla Ukrainy, kiedy ta pomoc była najbardziej potrzebna i kiedy wiele państw nie było chętnych pomocy. Nawet państwa, które dziś lubią się chlubić tym, jak bardzo pomagają Ukrainie militarnie, wtedy były zupełnie bierne. To nasze wsparcie, które wtedy okazaliśmy, czy jeśli chodzi o czołgi, samoloty, czy śmigłowce, amunicję (…), miało kluczowe znaczenie dla odparcia rosyjskiej agresji w pierwszych jej dniach, kiedy wielu państwom wydawało się, że nie ma sensu pomagać, bo sprawa jest już przegrana. My staliśmy na innym stanowisku i mieliśmy rację – wspomniał gość TV Trwam.
Prezydent Zełenski mówił z kolei, że „Polska prawdopodobnie dała nam to, co mogła. Jednak pewne rzeczy w Polsce zostały. Są konkretne kwestie. Bardzo potrzebujemy waszych MiG-ów”. Jednak to Polska od początku rosyjskiej inwazji, była głównym dostarczycielem sprzętu wojskowego na Ukrainę. Polska też musi się bronić, ponieważ – jak wskazał szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej – jest krajem, które również jest zagrożone.
– Problem jest taki, że jesteśmy państwem flankowym NATO i w zasadzie niemalże łącznym państwem, przez które bezpośrednio na Ukrainę dociera całe wsparcie, co naraża nas na potencjalne dodatkowe zagrożenia. Nie możemy doprowadzić do takiej sytuacji, kiedy wyzbędziemy się możliwości obrony naszego terytorium, bo pierwszą odpowiedzialnością każdych władz jest dbanie o bezpieczeństwo własnego kraju i własnych obywateli. (…) Musimy mieć zdolności do obrony naszego terytorium i to pozostaje zawsze nadrzędnym kryterium – podkreślił Mieszko Pawlak.
Gość programu wskazał również, że docelowym punktem powinno być przywrócenie prymatu prawa międzynarodowego.
– Zwycięstwem Ukrainy będzie przede wszystkim odparcie rosyjskiej agresji, która jest bezprawna, ale też odparcie okupacji i przywrócenie kontroli ukraińskiej nad całym jej terytorium – podsumował rozmówca TV Trwam.
radiomaryja.pl



