M. Morawiecki: Akcja z byłym szefem RARS to kolejny akt politycznej zemsty D. Tuska
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Mateusz Morawiecki, podkreślił, że kolejną akcją, tym razem wokół byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS), obecne władze chcą odwrócić uwagę Polaków od podwyżek i rosnącego deficytu. Polityk porównał tę sytuację do próby osadzenia w areszcie posła Marcina Romanowskiego.
Według Prokuratury Krajowej zarzuty wobec byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, Michała K., mają dotyczyć udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenia uprawnień. W czwartek sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Ma to umożliwić wystawienie listu gończego za byłym szefem RARS.
Na konferencji odniósł się do sprawy były premier Mateusz Morawiecki. Polityk określił to kolejnym aktem politycznej zemsty Donalda Tuska. Wiceprezes PiS mówił o działaniach pomocowych, jakie Rządowa Agencja podejmowała, m.in. by pomóc Ukrainie, za co jej szef był nagradzany.
Mateusz Morawiecki zwrócił też uwagę, że Michał K. przebywał w Polsce i można było na spokojnie przeprowadzić czynności sprawdzające. Jednak nie o to chodzi obecnej władzy – wskazał były premier.
– Chodziło po prostu o pokazówkę – taką, jak w przypadku ministra Marcina Romanowskiego. Chodziło o to, żeby prokurator, który mógł spokojnie wykonywać swoje czynności, dokonywał tego zapewne w świetle kamer – tak, żeby przykryć to, co dzisiaj ludzi najbardziej boli. Skąd deficyt 83 mld złotych po lipcu, skąd podwyżki cen wody, podwyżki cen energii, nagłe, gwałtowne podwyżki cen opłat za uczestnictwo dzieci w żłobkach – to są pytania, które mają być przykryte przez tego typu akcje – zwrócił uwagę wiceprezes PiS.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że jeżeli prokuratura stawia zarzuty niedopełnienia obowiązków byłemu prezesowi RARS, to szef KPRM, Jan Grabiec, również powinien je usłyszeć.
Przypomnieli oni, że kilka miesięcy temu Jan Grabiec zaakceptował sprawozdanie finansowe RARS za ubiegły rok.
RIRM



