
Obraz autorstwa Freepik
Chrońmy życie od poczęcia! W procedurze „in vitro” giną dzieci
Podczas procedury sztucznego zapłodnienia „in vitro” dochodzi do niszczenia poczętych istot ludzkich – przypominał Wojciech Zięba z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, który przywołał dane z Wrocławia. Władze miasta nie informują o tym, ile poczętych dzieci zginęło na etapie zarodkowym ani w ilu przypadkach doszło do poronień.
Podczas metody sztucznego zapłodnienia, czyli tzw. „in vitro” powołuje się do życia kilka zarodków ludzkich. Przeważająca ich część ginie – zwrócił uwagę Wojciech Zięba.
– Z publikowanych danych z różnych ośrodków medycznych stosujących in vitro wynika, że podczas in vitro ginie 60-80 proc. poczętych istnień ludzkich. Z brytyjskiej informacji wynika nawet, że jest to 95 procent. Według amerykańskich danych zaledwie 7,5 procent ludzkich embrionów powstałych w wyniku zastosowania metody sztucznego zapłodnienia rodzi się żywych – dodał prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
Dlatego tzw. metoda „in vitro” to przede wszystkim śmierć bezbronnych poczętych istnień, ale także liczne konsekwencje zdrowotne dla dzieci, które narodzą się w wyniku procedury sztucznego zapłodnienia. Ryzyko wystąpienia u nich wad rozwojowych i chorób jest znacznie wyższe niż w przypadku dzieci poczętych w sposób naturalny.
– Procedura „in vitro” zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń chromosomowych, w tym zespołu Turnera, zespołu Edwardsa, zespołu Downa oraz innych chorób genetycznych. Co najmniej dziewięć procent dzieci poczętych „in vitro” rodzi się z ciężkimi wadami serca, zarośnięciem przełyku, zarośnięciem odbytu, rozszczepieniem warg i podniebienia – wyjaśnił Wojciech Zięba.
Metoda „in vitro” zwiększa także ryzyko wcześniactwa, śmierci okołoporodowej, niskiej masy urodzeniowej, mózgowego porażenia dziecięcego oraz zachorowania na nowotwory. Zapłodnienie na szkle to także konsekwencje zdrowotne dla kobiet. Na skutek stymulacji hormonalnej, jakiej są poddawane, znacząco podwyższa się ryzyko wystąpienia u nich raka jajnika, piersi czy trzonu macicy. Tymczasem, we Wrocławiu od 2019 do maja tego roku prowadzony był program dofinansowania procedury „in vitro”. Do udziału w nim zgłosiło się około 1700 par, z których zakwalifikowano blisko tysiąc z nich.
– Procedurę zastosowano ponad 850 razy. Urodziło się 272 dzieci, czyli aż 2/3 par nie doczekało się narodzin dziecka – wskazał prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
Warto zauważyć, że władze Wrocławia nie poinformowały, ile poczętych dzieci zginęło na etapie zarodkowym, ani w ilu przypadkach doszło do poronień.
Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka nieustannie przypomina, że tym, co rzeczywiście pomaga małżonkom pragnącym poczęcia i urodzenia dziecka. Jest to naprotechnologia. To bezpieczna metoda diagnozowania i leczenia niepłodności. Na każdym etapie jej stosowania nie dochodzi do niszczenia poczętych istot ludzkich oraz naruszenia godności małżonków i poczętego dziecka. Co więcej, to metoda jest znacznie mniej kosztowna niż procedura „in vitro”.
TV Trwam News


