M. Korzekwa-Kaliszuk: Jeśli pozwala się na zabijanie człowieka przed narodzinami, to prędzej czy później pojawi się pomysł, żeby z tych samych powodów zabijać już narodzone dziecko

Co dziesiąte niemowlę w Belgii umiera z powodu tzw. eutanazji – wynika z raportu opublikowanego w jednym z brytyjskich czasopism naukowych („British Medical Journal”).

Dane dotyczą lat 2016-2017 i zostały zebrane we Flandrii w północnej części kraju. Wynika z nich, że 10 proc. niemowląt w pierwszym roku życia otrzymało od lekarzy leki z zamiarem skrócenia ich życia. Oznacza to, że dokonano na nich tzw. eutanazji.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i założycielka Fundacji Proelio, podkreśla, że sytuacja w Belgii dowodzi, że część lekarzy odchodzi od podstaw medycyny, w tym przysięgi Hipokratesa.

Prawnik wskazuje, że  przyzwalanie na zabijanie dzieci już po urodzeniu jest następstwem zezwolenia na tzw. aborcję.

– Niestety jest to dość naturalna konsekwencja pozwalania na zabijanie dziecka przed urodzeniem. Nie ma wielkiej różnicy między człowiekiem przed narodzinami a człowiekiem po narodzeniu, to jest cały czas ta sama osoba. Jeśli pozwala się na zabijanie człowieka przed narodzinami, to prędzej czy później pojawi się pomysł, żeby z tych samych powodów zabijać już narodzone dziecko. Ta sytuacja pokazuje, że międzynarodowe akty prawne, tj. Europejska Konwencja Praw Człowieka, Konwencja o Prawach Dziecka oraz Karta Praw Podstawowych przestają mieć znaczenie. W tych dokumentach wprost zostało wyrażone prawo do życia dla każdego człowieka, jednak dziś jest ono łamane – wyjaśnia założycielka Fundacji Proelio.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zwraca też uwagę na obłudę polityków Lewicy, którzy często deklarują się jako „obrońcy praw człowieka”, jednak nie reagują na zabijanie dzieci w wyniku tzw. aborcji oraz eutanazji.

RIRM

drukuj