fot. Tomasz Strąg

M. Błaszczak o zapowiedzi L. Wałęsy: Nie ma przyzwolenia na łamanie prawa

Nie ma przyzwolenia na łamanie prawa – w ten sposób szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak odniósł się na antenie radiowej Trójki do zapowiedzi b. prezydenta Lecha Wałęsy. 10 lipca Wałęsa ma wziąć udział w manifestacji przeciw comiesięcznemu spotkaniu modlitewnemu upamiętniającemu ofiary katastrofy smoleńskiej.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak podkreślił, że w Polsce wszyscy są równi wobec prawa, bez względu na to, jak się nazywają.

– Lech Wałęsa chce odebrać prawo innym. Bo przecież istotą tej blokady nie jest to, żeby przedstawić swoje poglądy. Istotą tej blokady, która jest organizowana przez – tak to nazwę – bojówki totalnej opozycji, jest odebranie prawa innym do gromadzenia się. To odebrania prawa innym do tego, żeby mogli swobodnie modlić się, żeby mogli wspominać tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku. Przecież to ci sami ludzie w Krakowie próbują zablokować wejście na Wawel premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu – mówił Mariusz Błaszczak.

Szef MSWiA dodał, że takie działanie jest również przykładem walki „totalnej opozycji” z rządem poprzez ulicę i zagranicę.

Lech Wałęsa będzie kolejną osobą, która dołączy do grupy osób zakłócających spotkania modlitewne, które odbywają się dziesiątego dnia każdego miesiąca w Warszawie.

W czerwcu w blokadzie zgromadzenia wziął udział działacz opozycji z czasów PRL i były przewodniczący Unii Wolności Władysław Frasyniuk. Prokuratura bada, czy nie naruszył on nietykalności cielesnej jednego z policjantów.

RIRM

drukuj