fot. flickr.com

Luksemburg: Posiedzenie ministrów ds. rybołówstwa państw członkowskich UE

W Luksemburgu rozpoczyna się dziś dwudniowe posiedzenie ministrów ds. rybołówstwa państw członkowskich UE, podczas którego podejmą oni decyzje dot. bałtyckich limitów połowowych na przyszły rok.

Propozycje Komisji Europejskiej, opublikowane pod koniec sierpnia, rozmijają się w części przypadków z opiniami naukowców. Chodzi m.in. o limity połowu wschodniego stada dorsza na Bałtyku. Eksperci proponują, by w 2019 r. nie przekroczył ok. 16 tys. ton, a KE proponuje 24 tys. Naukowcy, zarekomendowali też, by na przyszły rok nie przyznawać kwot połowowych dla śledzia zachodniego. KE zaproponowała z kolei limit w wysokości ponad 6 tys. ton.

Grzegorz Hałubek, doradca ministra gospodarki morskiej, zwraca uwagę, że dotychczasowe działania Unii sprowadzały się do próby ukrycia złego stanu ekosystemu Morza Bałtyckiego.

Nie słuchano rekomendacji naukowców, którzy mówili, że te ograniczenia połowowe powinny iść dużo głębiej niż ustalają to ministrowie. Robiono to, by ukryć ten stan, a w międzyczasie kupić sobie czas i nadzieję, że to się samo odnowi. Nie można prowadzić dobrej polityki rybackiej – mówiąc bardzo skrótowo – jeżeli się nie respektuje opinii naukowców, a ostatnie 5 lat to jest drastyczne niestosowanie się do poleceń naukowców – zaznacza Grzegorz Hałubek.

Tymczasem ekolodzy wystosowali apel o ograniczenie połowów, szczególnie wschodniego stada dorsza. Wyrazili przy tym niepokój w związku z propozycjami Komisji Europejskiej.

RIRM

drukuj