fot. youtube.com

Ludmiła Kozłowska atakowała polskie władze w PE

Prezes Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska gościła w środę w Parlamencie Europejskim. Do Brukseli została zaproszona przez liberalną grupę ALDE. Kobieta, która została deportowana na wniosek polskich władz z Unii Europejskiej, otrzymała zgodę na wjazd od władz Belgii.

Ludmiła Kozłowska starała się w Polsce o zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego w UE. Negatywną opinię w jej sprawie wydał szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Służba miała poważne wątpliwości dotyczące finansowania kierowanej przez Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog.

Ludmiła Kozłowska otrzymała zakaz wjazdu do Polski oraz do strefy Schengen i została wydalona na Ukrainę. Decyzję Polski podważyły już Niemcy. Kobieta została zaproszona do Bundestagu, gdzie krytykowała polskie władze.

W środę odwiedziła Parlament Europejski. Było to możliwe dzięki przyznaniu jej przez belgijskie władze wizy. Sprawę skrytykowało polskie MSZ. Do ministerstwa została wezwana ambasador Belgi w Polsce.

„Polska z zaniepokojeniem przyjęła decyzję władz Belgii o wydaniu wizy wjazdowej osobie wpisanej do Systemu Informacyjnego Schengen Ludmile Kozłowskiej. Decyzja władz Belgii godzi w bezpieczeństwo strefy Schengen” – czytamy w oświadczeniu polskiego MSZ.

Do Parlamentu Europejskiego Kozłowska została zaproszona przez Guya Verhofstadta, przewodniczącego Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy oraz Rebeccę Harms, współprzewodniczącą frakcji Zielonych. Ludmiła Kozłowska przekonywała w Brukseli, że jej deportacja była polityczną represją polskich władz. Mówiła też, że w Polsce łamana jest praworządność.

– Zamiast stanowić inspirację i model do naśladowania – od objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość – Polska przyjmuje postsowieckie standardy zarządzania państwem i życiem publicznym – mówiła prezes Fundacji Otwarty Dialog.

Według Kozłowskiej, polski rząd objął „populistyczną drogę do autorytaryzmu” i ma – według działaczki – dążyć do „dezintegracji Unii Europejskiej od środka”.

– Ponad dwa tysiące spraw toczy się przeciwko pokojowym demonstrantom broniącym konstytucji, walczącym o prawa kobiet lub sprzeciwiającym się różnym radykalnym prawicowym i faszystowskim organizacjom w Polsce – powiedziała Ludmiła Kozłowska.

Ukrainka uznała, że „obecne nękanie i represje wobec aktywistów nie mają precedensu od upadku komunizmu w 1989 roku”. Krytykowała także polski wymiar sprawiedliwości. Razem z Kozłowską do Brukseli przybył także jej mąż – Bartosz Kramek. W PE prezes Fundacji Otwarty Dialog wspierała również europoseł Platformy Obywatelskiej Róża Thun.

TV Trwam News/RIRM

drukuj