fot. PAP/Karol Zienkiewicz

Lublin: 26 działaczy opozycji komunistycznej odznaczono Krzyżami Wolności i Solidarności

Odznaczenie Krzyżem Wolności i Solidarności to dowód pamięci państwa polskiego o tych, którzy przed laty walkę z systemem komunistycznym podjęli – powiedział we wtorek w Lublinie zastępca prezesa IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk podczas uroczystości wręczenia odznaczeń 26 działaczom opozycji antykomunistycznej.

Podczas wtorkowej uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych – Krzyży Wolności i Solidarności – Szwagrzyk powiedział, że odznaczając ludzi, którzy w latach 80-tych podjęli walkę z systemem komunistycznym i zapłacili za to bardzo wysoką cenę nigdy nie zdarzyło mu się usłyszeć od nich czegoś więcej niż tylko, że >>tak trzeba było<<.

„Nie czują się bohaterami, a powinni. Mają do tego prawo” – podkreślił.

„Myślę, że wielu ludzi w takich chwilach jak dzisiaj w Lublinie dostaje niezwykle ważną informację. Mogli myśleć, że to co przed laty robili, zostało już zapomniane, nikt nie chce do tego wracać i się o tym nie pamięta – tak nie jest. Odznaczenie Krzyżem Wolności i Solidarności to dowód pamięci państwa polskiego o tych, którzy przed laty walkę z systemem komunistycznym podjęli” – powiedział Szwagrzyk.

Dyrektor Oddziału IPN w Lublinie dr Robert Derewenda przekazał, że we wtorek Krzyżami Wolności i Solidarności odznaczono 26 osób, w tym dwie pośmiertnie.

„To ludzie niezłomni w swoich czasach” – stwierdził Derewenda.

Dodał, że odznaczanie osób, które działały na rzecz wolności w czasach PRL to dla niego zaszczyt.

„Nie jesteśmy w stanie oddać wszystkiego co oni oddali nam, ale przynajmniej w taki sposób możemy odznaczyć tych, którzy działali na rzecz suwerenności Rzeczypospolitej” – wyjaśnił.

Jednym z odznaczonych jest lekarz i wykładowca z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie Krzysztof Wróblewski, który jako student zakładał na tej uczelni Niezależne Zrzeszenie Studentów, a po stanie wojennym prowadził działalność wydawniczą i uświadamiającą w ramach Liberalno-Demokratycznej Partii „Niepodległość”.

W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że został zatrzymany w grudniu 1985 r. i w areszcie śledczym przebywał do końca lipca 1986 r., kiedy ogłoszono amnestię. Po powrocie do pracy związał się z „Solidarnością”.

„Nie przyszliśmy reformować komunizmu, tak jak niektóre odłamy Solidarności. Byliśmy bardzo zawiedzeni niektórymi postawami” – wspominał.

Odpowiadając na pytanie dziennikarza PAP wyjaśnił, że nigdy nie myślał o zadośćuczynieniu za doznane krzywdy, natomiast otrzymane odznaczenie traktuje jako formę zwieńczenia swojej działalności. Źródłem jego satysfakcji jest m.in. to, że szkoła, do której uczęszczał kiedyś nosiła nazwę Manifestu Lipcowego, a dziś – żołnierza AK i WiN Hieronima Dekutowskiego.

Krzyże Wolności i Solidarności nadaje prezydent RP działaczom opozycji antykomunistycznej z lat 1956–1989 za zasługi w działalności na rzecz niepodległości i suwerenności Polski oraz respektowania praw człowieka w PRL.

PAP

drukuj