Łódzkie PZL-1 będą serwisowały także zagraniczne śmigłowce?

Rząd chce, aby w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi poza polskimi helikopterami serwisowano także śmigłowce z innych państw. Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej rozpoczął rozmowy nt. zakupu maszyn dla polskiej armii z PZL Mielec, PZL Świdnik oraz Airbus Helicopters.

Sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki powiedział, że polskie wojsko najpilniej potrzebuje śmigłowców dla wojsk specjalnych, a także śmigłowców do zwalczania zagrożeń na morzu. Władze resortu chcą, aby maszyny były serwisowane w PZL-1 w Łodzi.

– Chcemy – i to jest założenie podstawowe – żeby zdolności serwisowe miały zakłady WZL-1 w Łodzi. To są zakłady pod Polską Grupą Zbrojeniową, zakłady państwowe, które miałyby zdolność serwisowania tychże śmigłowców. Rozmawiamy także o tym, żeby była możliwość serwisowania śmigłowców nie tylko na potrzeby polskiej armii, ale też na potrzeby innych armii Europy Środkowej, bo wiemy, że takie poważne przedsięwzięcia są realizowane teraz na Słowacji. Będą też w innych państwach, chociażby w Czechach, na Węgrzech, być może na Litwie – mówił Bartosz Kownacki.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W ubiegłym roku rząd PO-PSL do końcowego etapu zakwalifikował ofertę Airbus Helicopters. Ówczesne MON podało, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne. Oferty zakładów, które mają swoje fabryki w Polsce – PZL Mielec i PZL Świdnik zostały odrzucone.

Przedstawiciele Polski i Francji ponad rok prowadzili negocjacje nt. umowy offsetowej. Na początku resort rozwoju poinformował o zakończeniu negocjacji. Według rządu oferta Airbusa nie zabezpieczała interesów ekonomicznych i bezpieczeństwa Polski.

RIRM

drukuj