Litwa spowalnia prace nad prawem o pisowni obcych nazwisk

Litewscy parlamentarzyści opóźniają prace nad ustawą o pisowni obcych nazwisk. Wbrew zapowiedziom współrządzących na Litwie socjaldemokratów, podczas zakończonej już wiosennej sesji parlamentarnej projekt nie został wprowadzony pod obrady.

Zdaniem opozycji rządzącym zabrakło woli i chęci do przyjęcia ustawy. Jej lider Andrius Kubilius podkreślał, że jesienna sesja odbywa się tuż przed wyborami parlamentarnymi, więc temat pisowni nazwisk zostanie przekazany kolejnemu Sejmowi.

Renata Cytacka, radna miasta Wilna i była litewska wiceminister energetyki, podkreśla, że w kwestii pisowni obcych nazwisk na Litwie od 26 lat nic nie uległo zmianie.

– Mamy kuriozalną sytuację. Czekamy na tę ustawę, ponieważ uważamy, że prawo do zapisania imienia i nazwiska tak, jak nam nadali rodzice, albo my odziedziczyliśmy je po rodzicach, to nasze prawo podstawowe. Natomiast do dziś, w demokratycznym państwie, ten temat jeszcze się nie rozstrzygnął. Kolejne rządy przepychają z wiosennej sesji na jesienną i tak w kółko. Wobec nas, prawowitych obywateli, państwo nie chce zrobić kroku. Mamy jedynie „malutkie światło w tunelu” w postaci wygranej sprawy. Sąd zezwolił na pisanie w nazwisku polskiej litery „w” – tłumaczy Renata Cytacka.

Obecne prawo litewskie przewiduje, że imiona i nazwiska obce muszą być pisane w wersji litewskiej, a więc m.in. bez polskich znaków czy litery „w”, którą zastępuje się literą „v”.

W litewskim Sejmie są dwa projekty nowej ustawy o pisowni nazwisk autorstwa socjaldemokratów i konserwatystów. Oba projekty zostały przyjęte w pierwszym czytaniu.

RIRM

drukuj