Litewscy naukowcy przeciwni Akcji Wyborczej Polaków na Litwie

Ponad 60 przedstawicieli litewskiej nauki i kultury wystosowało list otwarty do najwyższych władz z żądaniem usunięcia z koalicji rządzącej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Założyciele Sajudisu w liście piszą, że AWPL w Sejmie i w Parlamencie Europejskim „stale kłamie nt. sytuacji prawnej mniejszości narodowych na Litwie”, a rząd w Wilnie jest „zakładnikiem antypaństwowych zachcianek AWPL „.

Jeden z liderów Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej powiedział, że „każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii”, ale – jak zaznaczył – „list nie będzie miał wpływu na stabilność koalicji rządzącej”.

Europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący AWPL, mówi, że jest to tylko stanowisko skrajnej, niewielkiej grupy.

– Część takich skrajnych działaczy to przedstawiciele byłej sowieckiej nomenklatury akademickiej, czyli nic nowego. Nie zwracajmy na to zbyt wielkiej uwagi, bo to marginesowa grupa, aczkolwiek jest promowana w mediach. Sprawa jest bardzo prosta: Polacy chcą, aby na Litwie działało prawo, które działało przez ostatnie 20 lat. W 1991 roku jest ustawa o mniejszościach narodowych. Obecnie – paradoksalnie po wejściu do UE – to prawo zostało zlikwidowane. To nie do pomyślenia, ale niestety tak jest – mówi europoseł Waldemar Tomaszewski.

Temat polski na Litwie ostatnio jest eskalowany wraz z dyskusją nad projektem ustawy o mniejszościach narodowych.

Ma ona zezwalać na używanie języka mniejszości narodowych w życiu publicznym oraz na podwójne nazewnictwo ulic i miejscowości, w których przedstawiciele mniejszości stanowią co najmniej 25 proc. mieszkańców.

RIRM

drukuj