fot. PAP

Kuźmiuk: Ceny energii mogą wzrosnąć nawet do 100 procent

Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński przyznał, że ceny energii wzrosną. Tym samym zdemaskował on polski „sukces” na szczycie klimatycznym w Brukseli, którym chwaliła się premier Ewa Kopacz.

W jednej ze stacji telewizyjnych Janusz Piechociński powiedział, że ceny energii wzrosną, ale tylko w tej prognozie, w której będziemy realizować koszty potrzebnych modernizacji.

Pytany o wysokość kosztów, jakie będą musieli ponieść Polacy, powiedział, że zależy to m.in. od tego, jak dobrze odrobimy tę lekcję – czy będziemy potrafili wykorzystać pieniądze z krajowych i wojewódzkich funduszy oraz czy będziemy potrafili powstrzymać wzrost kosztów w polskim górnictwie i energetyce.

Ekonomista, europoseł Zbigniew Kuźmiuk mówi, że ceny energii wzrosną nie tylko z powodu wzrostu kosztów modernizacji.

– Wzrosną także z tego powodu, że firmy energetyczne będą musiały kupić przynajmniej 60 proc. pozwoleń na rynku, a cena tych pozwoleń bardzo wyraźnie rośnie. To także znajdzie się w cenach energii elektrycznej. Ta podwyżka nie nastąpi zaraz, ponieważ ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych przecież nie są wolne – są regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki. Jeżeli tylko ceny energii zostaną uwolnione, to poszybują bardzo szybko w górę – mówi się, że nawet do 100 proc. Nie stanie się to pewnie w ciągu roku, ale to będą regularne podwyżki – przewiduje Zbigniew Kuźmiuk.

Przywódcy państw Unii Europejskiej ustalili w Brukseli 40-procentowy cel redukcji emisji gazów cieplarnianych w krajach UE do 2030 roku, w stosunku do roku 1990.

Polska wywalczyła utrzymanie systemu darmowych pozwoleń na emisję do 2030 r. Nie dostaniemy jednak bezpłatnych pozwoleń w wysokości 40 proc., a tylko do 40 proc., i  w sytuacji, kiedy PKB Polski będzie na poziomie poniżej 60 proc. średniej europejskiej.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj