fot. Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19026

Kto wygra spór o Tajwan?

Po zmianie władzy w Waszyngtonie rodzą się pytania o stanowisko Donalda Trumpa wobec Tajwanu. Chiny cały czas dozbrajają swoją flotę.

Tajwan jest symbolem tego samego zarówno dla Chin, jak i Stanów Zjednoczonych – wskazał dr Bogdan Pliszka, politolog.

– Dla Stanów Zjednoczonych jest on symbolem wiarygodności Ameryki. To znaczy, że jeżeli Ameryka nie będzie broniła Tajwanu, to traci wiarygodność jako supermocarstwo. Dla Chin z kolei jest elementem wiarygodności jako dla państwa, które się stara o status supermocarstwa równego Stanom Zjednoczonym – powiedział dr Bogdan Pliszka.

Przez zaatakowanie Tajwanu wiarygodność stracą Stany Zjednoczone. Bez zaatakowania geopolityczną pozycję straci Xi Jinping. Któraś ze stron będzie musiała prędzej czy później pójść na ustępstwa. Nowa administracja Stanów Zjednoczonych zapowiada, że będzie podchodzić do kwestii Tajwanu „z ostrożnością”. Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, który rozmawiał ze swoim chińskim odpowiednikiem, miał zadeklarować poparcie dla dotychczasowej amerykańskiej polityki wobec wyspy i sprzeciwił się niepodległości Tajwanu.

Tymczasem Chiny grożą wojną. Inwestują ogromne środki w rozwój technologiczny i rozbudowę floty. Pekin uważa Tajwan za integralną część swojego terytorium. Potrzebuje wyspy również ze względów gospodarczych.

– Chiny potrzebują drogi morskiej, to będą potrzebowały również Tajwanu – oznajmił dr Bogdan Pliszka.

Chinom może również zależeć na czasie. Coraz więcej Tajwańczyków deklaruje bowiem przynależność narodową tajwańską, a nie chińską. Dla Pekinu jest to najczarniejszy scenariusz.

TV Trwam News

drukuj