
Ks. T. Trafny w AKSiM: Nieśmiertelność jest odniesiona nie do perspektywy ziemskiej, ale do perspektywy nowej formy egzystencji, w której Bóg gwarantuje nam egzystencje odnowioną całego człowieka
Największym wkładem w opracowanie idei nieśmiertelności było to, co uczynił Platon w swoich dialogach, kiedy podjął się wysiłku, aby zdefiniować nieśmiertelność duszy ludzkiej. Dla Greków ciało było rzeczywistością kruchą i przemijającą, ale Platon wskazał, iż jest pewien komponent ludzkiego życia, który ma zagwarantowaną wieczność, a tym elementem jest dusza. Platon w swoich dialogach podkreślił, że dusza zawsze niesie ze sobą życie, ona nigdy nie zaakceptuje śmierci i nie przestaje być formą ciała (…). Kiedy religia chrześcijańska zaczerpnęła z Platona, powiedziano wyraźnie, iż rzeczywistość nieśmiertelności jest odniesiona nie do perspektywy ziemskiej, ale do perspektywy nowej formy egzystencji, w której Bóg gwarantuje nam egzystencje odnowioną całego człowieka. Nie mówimy tutaj o reanimacji somatycznej, ale o pewnej transformacji – mówił ks. Tomasz Trafny z Sekretariatu Generalnego Synodu w Watykanie podczas XVIII Międzynarodowego Kongresu „Katolicy a transhumanizm”.
W murach Akademii Kultury Społecznej i Medialnej odbywa się XVIII Międzynarodowy Kongres „Katolicy a transhumanizm”. Ks. Tomasz Trafny wskazał, że poszukiwanie nieśmiertelności towarzyszyło ludziom od zarania dziejów, będąc wyrazem ich pragnienia przekroczenia ludzkich ograniczeń.
– Wielcy tego świata nie mają tylko pragnień ekspansji gospodarczej czy terytorialnej, ale myślą także o tym, by żyć lepiej i dłużej. To jest stare pragnienie. Idea nieśmiertelności pojawia się już w starożytnej religii Mezopotamii, Babilonii. Najstarszym znanym nam dokumentem jest Epos o Gilgameszu, który przedstawia historię człowieka poszukującego sekret nieśmiertelności. Gilgamesz udaje się do Utnapisztima, który w tradycji mezopotamskiej jest archetypem Noego, aby odkryć, w jaki sposób może zagwarantować sobie nieśmiertelność. Nie udaje mu się to, ale odkrywa, że istnieje pewna roślina, dzięki której może osiągnąć przynajmniej długowieczność. Ostatecznie tego nie osiąga, umiera i otrzymuje lekcję od Utnapisztima mówiącą: „Życia, którego szukasz, nigdy nie znajdziesz. Gdy bogowie stworzyli człowieka, skazali go na śmierć, a życie zatrzymali dla siebie”. Ten archaiczny epos jest lekcją, którą człowiek od początku w sobie odnajdywał. Pragnienie człowieka o nieśmiertelności było w różnych kulturach, tradycjach – powiedział ks. Tomasz Trafny.
W kontekście filozoficznym i religijnym, nieśmiertelność nie zawsze oznacza jedynie wieczne życie w sensie fizycznym. Zamiast tego w wielu tradycjach jej sens odnosi się do głębszej, transcendentnej rzeczywistości. Jednym z najistotniejszych wkładów w rozwój tej idei był Platon, który w swoich dialogach przedstawił koncepcję nieśmiertelności duszy ludzkiej, wskazując, że dusza jest nieśmiertelna i nie podlega śmierci. Później ta filozoficzna idea zyskała nowy wymiar, gdzie nieśmiertelność stała się obietnicą nie tylko duchowego trwania, ale i transformacji całego człowieka przez Boga.
– W powszechnym rozumieniu nieśmiertelność oznacza zdolność do życia wiecznego. Niemniej jednak wiemy, że ta perspektywa horyzontu ziemskiego w wielu religiach była odniesienie transcendentnym. Największym wkładem w opracowanie idei nieśmiertelności było to, co uczynił Platon w swoich dialogach, kiedy podjął się wysiłku, aby zdefiniować nieśmiertelność duszy ludzkiej. Dla Greków ciało było rzeczywistością kruchą i przemijającą, ale Platon wskazał, iż jest pewien komponent ludzkiego życia, który ma zagwarantowaną wieczność, a tym elementem jest dusza. Platon w swoich dialogach podkreślił, że dusza zawsze niesie ze sobą życie, ona nigdy nie zaakceptuje śmierci i nie przestaje być formą ciała (…). Kiedy religia chrześcijańska zaczerpnęła z Platona, powiedziano wyraźnie, iż rzeczywistość nieśmiertelności jest odniesiona nie do perspektywy ziemskiej, ale do perspektywy nowej formy egzystencji, w której Bóg gwarantuje nam egzystencje odnowioną całego człowieka. Nie mówimy tutaj o reanimacji somatycznej, ale o pewnej transformacji – wyjaśnił duchowny.
W ciągu wieków chrześcijańska wizja nieśmiertelności była powszechnie akceptowana, lecz znacząco zmienił się sposób postrzegania człowieka i jego roli w świecie. Przełomowy rozwój nauki wprowadził nowy paradygmat, w którym człowiek przestał być jedynie obserwatorem natury, a stał się jej aktywnym uczestnikiem. Współczesna nauka nie zadowala się już jedynie badaniem praw przyrody, lecz dąży do ich modyfikowania, traktując człowieka jako choreografa natury.
– Podczas wieków idea chrześcijaństwa była bez problemu akceptowana, ale w ostatnich wiekach nastąpiła istotna zmiana kulturowa, która polegała na rozwoju wiedzy naukowej. Ona wprowadziła nowy paradygmat. W klasycznym rozumieniu nauki człowiek i jego rola była zredukowana do obserwatora, który kontempluje naturę, dostrzega jej prawa i według nich buduje ogólny system rozumienia świata. W ostatnim czasie ten paradygmat uległ zasadniczej zmianie do tego stopnia, iż wielu naukowców nie chce w sposób prosty kontemplować świata, przyrody. Oni chcą modyfikować prawa i przyrodę. Z tego tytułu nie chcemy być biernymi obserwatorami, ale choreografami natury. Jest to ważne w perspektywie kondycji człowieka i tej kondycji, która manifestuje się przez ułomność naszej biologii, kruchości istnienia. Stąd też dla wielu instytucji światowych problem starzenia staje się jednym z głównych tematów, które pojawiają się dyskusjach i programach różnego rodzaju inicjatyw – zauważył kapłan.
radiomaryja.pl


