Ks. T. Trafny w AKSiM: Jednym z najnowszych trendów jest to, aby uznać i propagować idee, że procesy starzenia nie są naturalnymi procesami biologicznymi, ale przynależą do kategorii zjawisk chorobowych

Statystyki, które są dostępne, pokazują, że w 2009 roku łączna liczba zabiegów odmładzających w Stanach Zjednoczonych wynosiła ponad 3,3 mln, a w 2011 roku przekroczyła już 9 mln. To jest bardzo szybki wzrost. Szacunkowa kwota wydatków Amerykanów na takie zabiegi w 2009 roku wynosiła 23,7 mld dolarów, a w 2023 roku wyniosła ona ponad 38 mld dolarów. Mówimy tylko o tym, co jest dostępne w oficjalnych statystykach. Są też kraje, w których zabiegi są robione na poziomie przemysłowym. To jest pierwszy krok, który został poczyniony, aby sprowokować do tego, by pójść dalej. Jednym z najnowszych trendów jest to, aby uznać i propagować idee, że procesy starzenia nie są naturalnymi procesami biologicznymi, ale przynależą do kategorii zjawisk chorobowych. Jest to bardzo ważna zmiana, która się dokonała w ostatnim czasie, dlatego iż w tej chwili są już pewne poczynania, także na poziomie Unii Europejskiej, aby uznać starzenie się jako problem chorobowy – mówił ks. Tomasz Trafny z Sekretariatu Generalnego Synodu w Watykanie podczas XVIII Międzynarodowego Kongresu „Katolicy a transhumanizm”.

W murach Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbył się XVIII Międzynarodowy Kongres „Katolicy a transhumanizm”. Ks. Tomasz Trafny zauważył, że problem starości staje się coraz bardziej odczuwalny i budzi niepokój.

Zderzenie się z problemem starości wydaje się bardzo konkretne i bolesne. Stąd też pewnego rodzaju agencje podejmują działanie, by wypracować metody starzenia się, które będzie gwarantowało przyzwoity poziom utrzymania zdrowia. Pojawia się pewien trend antropologiczno-kulturowy, który znalazł swoją niszę w całej idei transhumanizmu, gdzie człowiek postrzegany jest nie jako byt dany i stabilny, tylko jako rzeczywistość, którą można modyfikować – wskazał duchowny.

Dynamiczny wzrost liczby procedur odmładzających i ogromne wydatki na nie pokazują, jak silna jest potrzeba spowolnienia efektów starzenia. Ten trend otworzył przestrzeń do poważniejszych koncepcji dotyczących modyfikacji ludzkiej kondycji. Coraz częściej pojawia się nawet przekonanie, że starzenie to nie naturalny proces biologiczny, lecz zjawisko chorobowe wymagające systemowych działań.

W latach 70. po raz pierwszy pojawiła się idea poważnej interwencji w ludzkie ciało poprzez różnego rodzaju procedury bioestetyki. Jest to zagadnienie, które aż do dziś znajduje trend w wielu krajach. Statystyki, które są dostępne, pokazują, że w 2009 roku łączna liczba zabiegów odmładzających w Stanach Zjednoczonych wynosiła ponad 3,3 mln, a w 2011 roku przekroczyła już 9 mln. To jest bardzo szybki wzrost. Szacunkowa kwota wydatków Amerykanów na takie zabiegi w 2009 roku wynosiła 23,7 mld dolarów, a w 2023 roku wyniosła ona ponad 38 mld dolarów. Mówimy tylko o tym, co jest dostępne w oficjalnych statystykach. Są też kraje, w których zabiegi są robione na poziomie przemysłowym. To jest pierwszy krok, który został poczyniony, aby sprowokować do tego, by pójść dalej. Jednym z najnowszych trendów jest to, aby uznać i propagować idee, że procesy starzenia nie są naturalnymi procesami biologicznymi, ale przynależą do kategorii zjawisk chorobowych. Jest to bardzo ważna zmiana, która się dokonała w ostatnim czasie, dlatego iż w tej chwili są już pewne poczynania, także na poziomie Unii Europejskiej, aby uznać starzenie się jako problem chorobowy – oznajmił kapłan.

Duchowny wskazał, że podczas rozmów z doktorantami w Perugii okazało się, że zdecydowana większość z nich chętnie poddałaby się różnym formom ulepszeń, nie dostrzegając w tym większych zagrożeń. Gdy jednak padło pytanie o to, czy chcieliby być rządzeni przez osoby poddane takim usprawnieniom, ich odpowiedzi stały się znacznie mniej jednoznaczne. Ta ambiwalencja dobrze pokazuje, jak wiele dylematów etycznych rodzi rozwój współczesnych technologii.

Jakiś czas temu zapytałem doktorantów w Perugii, czy chcieliby być ulepszeni w jakimś wymiarze? Prawie 90 proc. odpowiedziało, że tak i nie widzą w tym problemów. Zapytałem ich też, czy chcieliby być rządzeni przez ludzi, którzy są w taki sposób ulepszeni. Tutaj odpowiedzi nie były takie jasne. Technologie, które są dzisiaj wypracowywane i dostępne, rodzą całą masę zagadnień etycznych. Etycy zdają sobie sprawę z tego, że gdzie istnieje ogromny potencjał biznesowy, to tam pewnych mechanizmów nie da się zatrzymać. Nawet jeśli są jakieś regulacje, to instytucje wyprowadzają swoje badania do takich państw jak Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie – akcentował ks. Tomasz Trafny.

radiomaryja.pl

drukuj