
Ks. bp. I. Dec: O Polsce, tak jak o matce, nie powinno się mówić źle. Ojczyzna jako matka jest wielkim darem dla człowieka, daje bowiem człowiekowi zakorzenienie w historię, ziemię, kulturę, przyrodę
Słychać takie głosy na polskiej ziemi i na obczyźnie, w Warszawie, w Brukseli, w prasie czytamy o donosach na Polskę przez ludzi, którzy mają obywatelstwo polskie i mówią, że są Polakami. Niekiedy słowo Polska zastępuje się słowem „ten kraj”. W tym kraju żyje się źle, z tego kraju trzeba uciekać, w tym kraju nie można się niczego dorobić, w tym kraju jest bałagan. Po co mi taki kraj? O Polsce, tak jak o matce, nie powinno się mówić źle. Matka może być czasem niedoskonała, chora, może mieć jakieś słabości, wady, braki, ale dobre dziecko nie będzie nigdy mówić źle o swojej matce – mówił w sobotniej katechezie na antenie Radia Maryja ks. bp Ignacy Dec, biskup senior diecezji świdnickiej.
Ks. bp Ignacy Dec swoje rozważania w ramach katechezy podzielił na trzy części. W pierwszej z nich mówił o polskiej pobożności maryjnej w kontekście historii naszego kraju. Podkreślił, że korzenie polskiej pobożności maryjnej tkwią w dalekiej historii naszej ojczyzny.
– Najstarsza polska świątynia, zbudowana w Gnieźnie za Mieszka I, podniesiona później do godności katedry, otrzymała tytuł Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wielu następnym świątyniom katolickim budowanym w średniowieczu i w wiekach późniejszych przydzielono maryjne wezwania. Także w literaturze narodowej i w pieśniach kościelnych bardzo szybko pojawiały się wątki maryjne. Przypomnijmy, że pierwsza, najstarsza pieśń religijna „Bogurodzica”, która przez długi czas była polskim hymnem narodowym, jest pieśnią maryjną. Hymn ten rozbrzmiewał przy koronacji królów. Był śpiewany na polach bitew, ale także w czasie różnych uroczystości rodzinnych jak zaręczyny, wesela, chrzciny czy pogrzeby. W kraju zakładano bractwa maryjne, wprowadzano nabożeństwa różańcowe, majowe. Od końca XVI wieku śpiewano w kościołach i w domach prywatnych godzinki o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Niemal od początku Maryja była traktowana w polskiej pobożności jako Matka i Królowa. Do upowszechnienia tej ostatniej nazwy walnie przyczynił się król Jan Kazimierz, który w słynnych ślubach złożonych przed obrazem Matki Bożej Łaskawiej w Katedrze Lwowskiej dnia 1 kwietnia 1656 roku nazwał Maryję Królową Korony Polskiej – wskazał duchowny.
W drugiej części swoich rozważań biskup senior diecezji świdnickiej odniósł się do bieżącej sytuacji religijno-społecznej w Polsce i na świecie. Zwrócił uwagę na zjawisko pisania w polskiej i zagranicznej prasie o polskim nacjonalizmie. Jednocześnie osoby te unikają stosowania pojęcia narodu, zastępując je terminami „społeczeństwo” i „państwo”.
– W imię kosmopolityzmu dąży się, jeśli już nie do wyniszczania, to przynajmniej do osłabienia narodowych kultur. Przestaje się mówić o prawach narodów i ojczyznach. Są to bardzo niebezpieczne poczynania. Wiemy bowiem, że nie wolno odbierać człowiekowi jego własnej ojczyzny i rodzimej kultury. Człowiek nie może być włóczęgą bez rodziny, bez narodu, bez historii, bez kultury. Dlatego też winniśmy popierać tych, którzy dążą do tego, żeby Unia Europejska była Europą ojczyzn, suwerennych państw, które tylko niektóre swoje prawa przekazały Unii, ale chcą nadal zachowywać swoją suwerenność i nie być globalnym, sfeudalizowanym państwem. Jako chrześcijanie, Polacy, potrafimy odróżniać nacjonalizm od zdrowego patriotyzmu. Patriotyzm to cnota, to właściwa miłość ojczyzny. Nacjonalizm to miłość zwyrodniała – zaznaczył ksiądz biskup.
Ks. bp Ignacy Dec akcentował, że lepsze jutro naszej Ojczyzny możemy budować tylko poprzez katolicyzm, który powinien być naszą odpowiedzią na proces laicyzacji Europy.
– Dzisiaj pojawiają się nowe próby dzielenia naszego narodu. Musimy w nas samych odnaleźć źródło jedności i solidarności. Pierwszym krokiem do tego jest odnaleźć w drugim Polaku brata. Polak nasz brat – to hasło aktualne, godne realizowania. Bolejemy nad tym, że niektórzy obywatele Polski, którzy nazywają się Polakami nie troszczą się o polską rację stanu, o prawdziwe polskie interesy. Polak Polakowi bratem. Niech to hasło usłyszą ci, którzy przyjęli szczególną odpowiedzialność za nasz ojczysty dom. Niepotrzebna nam jest nowa Targowica, ale nowa patriotyczna Konfederacja Barska. Służba narodowi to działalność na rzecz obrony i promocji wspólnego dobra. Dzisiaj mówi się o służbie partii, a nie narodowi, a przecież człowiek najlepiej rozwija się i wychowuje we własnej rodzinie i we własnym narodzie. Partie, rządy przemijają, a naród trwa. Bolejemy nad tym, że wybrani przed nas politycy, parlamentarzyści, przynajmniej niektórzy, tak szybko zapominają o powierzonej im przez naród misji służenia dobru wspólnemu, że niekiedy interes własny czy własnej partii przekładają nad interes narodu – podkreślił duchowny.
W trzeciej część katechezy biskup senior diecezji świdnickiej mówił o naszych maryjnych zobowiązaniach. Przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II, który powtarzał, że Ojczyznę traktować należy jak matkę.
– Słychać takie głosy na polskiej ziemi i na obczyźnie, w Warszawie, w Brukseli, w prasie czytamy o donosach na Polskę przez ludzi, którzy mają obywatelstwo polskie i mówią, że są Polakami. Niekiedy słowo Polska zastępuje się słowem „ten kraj”. W tym kraju żyje się źle, z tego kraju trzeba uciekać, w tym kraju nie można się niczego dorobić, w tym kraju jest bałagan. Po co mi taki kraj? O Polsce, tak jak o matce, nie powinno się mówić źle. Matka może być czasem niedoskonała, chora, może mieć jakieś słabości, wady, braki, ale dobre dziecko nie będzie nigdy mówić źle o swojej matce. Matka, jakakolwiek by była, jest dla dziecka wielkim darem. Ojczyzna jako matka jest także wielkim darem dla człowieka, daje bowiem człowiekowi zakorzenienie w historię, ziemię, kulturę, przyrodę. Ojczyzna jest domem umożliwiającym człowiekowi rozwój. O ile związek dziecka z matką jest naturalny, o tyle miłości do ojczyzny trzeba się uczyć. Gdy z matką jest źle, tym bardziej się ją kocha. Gdy z ojczyzną jest źle, nie pluje się na nią i narzeka, ale tym bardziej się ją kocha – zauważył ksiądz biskup.
Całość katechezy ks. bp. Ignacego Deca można wysłuchać [TUTAJ].
radiomaryja.pl



