fot. PAP/EPA

Krwawy bilans protestów w Iranie. Śmierć poniosło 5 tys. osób

Co najmniej pięć tysięcy osób zginęło w takcie ostatnich antyrządowych protestów w Iranie. Liczba ofiar może być jednak dużo większa. W kraju nie działa internet, co utrudnia wymianę informacji. Z kolei USA, aby wpłynąć na Teheran, wysłały okręty wojenne do Zatoki Perskiej. 

Protesty wybuchły pod koniec grudnia ubiegłego roku w Teheranie i rozlały się na cały kraj. Irańczycy wyszli na ulice, protestując przeciwko kryzysowi gospodarczemu, rekordowej inflacji, wysokim cenom żywności, upadkowi krajowej waluty oraz niedoborom energii. Protestujący domagają się też obalenia przywódcy Iranu, Ajatollaha Chameneiego.

Rząd powinien przynajmniej słuchać ludzi i rozumieć, co mówią i co dzieje się w społeczeństwie w obliczu tych wysokich kosztów i tej sytuacji gospodarczej – mówił Mehdi Yazdi, mieszkaniec Teheranu.

Protesty brutalnie tłumią służby bezpieczeństwa. W starciach miało zginąć co najmniej pięć tysięcy osób. Dziesiątki tysięcy protestujących zostało aresztowanych. Jednak ostateczna liczba ofiar może być dużo większa. W kraju nie działa internet, co utrudnia przekazywanie informacji. Władze Iranu planowały egzekucję zatrzymanych uczestników protestów, jednak według prezydenta Donalda Trumpa pod naciskiem USA udało się je zatrzymać.

W czwartek powstrzymałem 837 powieszeń i wszyscy by zginęli. Każdy z nich zostałby powieszony – przekazał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Zaprzeczają temu irańskie władze. Prezydent USA grozi Teheranowi interwencją zbrojną, jeśli nie zatrzyma zabijania demonstrantów. W kierunku Zatoki Perskiej zmierzają amerykańskie okręty wojenne, w tym lotniskowiec Abraham Lincoln.

Mamy duże siły zmierzające w stronę Iranu. Wolałbym, żeby nic się nie stało, ale bardzo uważnie ich obserwuje – poinformował Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

USA ostrzegają też Iran przez próbami wznowienia programu nuklearnego.

TV Trwam News

drukuj