Królowa Polskich rzek nadal groźna

Mieszkańcy Wiączemina Polskiego k. Płocka obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Zagrożeniem jest Wisła, która może wystąpić z koryta. Chodzi o sytuację w dolinie rzeki, gdzie w 2010 r. doszło do powodzi. Wbrew oczekiwaniom lokalnych mieszkańców, od tamtego czasu nie zabezpieczono należycie terenu zagrożonego zalaniem.

Z przedstawicielami lokalnej społeczności rozmawiali dziennikarze programu interwencyjnego „Po stronie prawdy” Tv Trwam. Konieczne jest m.in.: odmulanie rzeki – stwierdziła Barbara Smożewska, prezes Stowarzyszenia Obrońców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej.

Najważniejsze jest odmulanie Wisły. Po powodzi w 2010 roku robiło się sporo w tej sprawie, w każdym razie dużo więcej niż w tej chwili. Na 2018 rok otrzymaliśmy od miliona do dwóch na wydobycie od 130 do 140 metrów sześciennych namułu. Możemy natomiast powiedzieć, że napływa tego namułu w ilości 1.5 miliona metrów sześciennych rocznie. Te pieniądze, które otrzymujemy to namiastka. Władze sobie z nas żartują – mówiła Barbara Smożewska.

Powódź, która miała miejsce w 2010 r. dotknęła kilka województw w Polsce. W Świniarach w gminie Słubice został przerwany wał przeciwpowodziowy na długości 50 metrów. Woda zalała okoliczne tereny.

Ewakuowano wtedy mieszkańców 14 miejscowości. Straty materialne według szacunków MSWiA wyniosły ponad 10 mld złotych w skali Polski.

RIRM

drukuj