Kreml o wspólnych manewrach państw NATO

Rosja umacnia swoje pozycje wojskowe w odpowiedzi na prowokacyjne działania NATO – głosi oficjalne stanowisko Kremla, które stanowczo reaguje m.in. na ćwiczenia armii ukraińskiej, choć Rosja sama szkoli swoich żołnierzy blisko granic innych państw, w tym Ukrainy czy członków sojuszu północnoatlantyckiego.

Siergiej Ławrow udaje się dziś z oficjalną wizytą do Włoch. Z tej okazji dziennik „Corierre Della Serra” opublikował obszerny wywiad z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. Ławrow tłumaczy w nim postępowanie władz rosyjskich, a winę za eskalację napięcia zrzuca na Sojusz Północnoatlantycki.

– Odnosi się nieodparte wrażenie, że USA i NATO świadomie kontynuują podnoszenie poziomu napięcia. Te środki wpisują się w wieloletnią politykę destrukcji prowadzoną przez Pakt Północnoatlantycki, który dąży do dominacji polityczno-militarnej w sprawach europejskich i światowych oraz do powstrzymywania Rosji – powiedział minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Jego zdaniem do takich zagrożeń zaliczają się manewry wojskowe, rozmieszczenie amerykańskiego sprzętu w Polsce i w krajach bałtyckich oraz nowe elementy struktury dowództwa Sojuszu. Jego zdaniem zmusza to Rosję do wzmacniania własnej obronności na jej terytorium.

– Podkreślam zarazem, że wszystko to robimy na naszym terytorium, w przeciwieństwie do tego, co czynią Stany Zjednoczone i inne kraje, które przerzucają wojska do państw graniczących z Rosją i dokonują prowokacyjnych demonstracji militarnych przy naszych granicach – mówił minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Warto jednak przypomnieć, że Rosja rozpoczęła agresję na Gruzję w 2008 roku i na Ukrainę w 2014. Moskwa odpowiada również za całe serie incydentów morskich i lotniczych, w tym naruszanie przestrzeni powietrznej państw NATO. Ponadto niedawno odbywały się tam ćwiczenia cywilne na wypadek ataku atomowego i wielkie manewry wojskowe. Rosja zakręca też kurki z gazem do Europy, próbując wpłynąć na decyzje rządów.


TV Trwam News/RIRM

drukuj