fot. PAP/Art Service

Kraków: zarzuty i areszt dla członków gruzińskiej mafii napadających na jubilerów

Członkowie gruzińskiej mafii, w tym jej szef, usłyszeli zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej rozbojów z użyciem broni palnej w Krakowie i w Poznaniu – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie, Janusz Kowalski.

Pięciu przestępców zostało zatrzymanych przez policję w środę nad ranem w Poznaniu. W akcji brało udział prawie 40 krakowskich policjantów. Jednocześnie weszli oni pod cztery wcześniej wytypowane adresy, gdzie zatrzymali 55-letniego szefa przestępczej grupy i jej pozostałych członków.

Jak przekazał prokurator Janusz Kowalski, zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Krakowie, gdzie zostały im ogłoszone zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym funkcjonującej według założonego planu działania zakładającego określony podział ról i korzyści uzyskanych z przestępstw. Napadała ona na salony jubilerskie w Krakowie i Poznaniu.

Za przestępstwa te grozi podejrzanym od 2 do 20 lat więzienia. Wszyscy zostali aresztowani na trzy miesiące.

Przesłuchani w charakterze podejrzanych mężczyźni nie przyznali się do dokonania zarzucanych im czynów i odmówili składania wyjaśnień – poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Wśród podejrzanych jest szef mafii. Przestępcy dokonali napadu m.in. na zakład jubilerski na osiedlu Tysiąclecia w Krakowie w grudniu 2025 r.

W środę Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji relacjonowała, że do lokalu weszli wtedy zamaskowani mężczyźni, którzy przedmiotem przypominającym broń palną oraz siekierą w sposób wyjątkowo brutalny sterroryzowali właściciela i pracownika lokalu, a następnie ukradli biżuterię wartą prawie milion złotych. W czasie ucieczki ze sklepu strzelali.

Według ustaleń policjantów w napadzie na krakowskiego jubilera brało udział sześć osób, z których każda miała wcześniej określone zadania. W grupie atakującej było trzech Gruzinów, którzy zaraz po napadzie wyjechali z Polski, najprawdopodobniej do ojczystego kraju. Kolejny mężczyzna pełnił rolę obserwatora, a w umówionym miejscu na bandytów czekał kierowca. Przestępczą akcję nadzorował osobiście szef mafii, który specjalnie przyjechał z Poznania.

W trakcie śledztwa funkcjonariusze ustalili, że ta sama grupa przestępcza, ale w innej konfiguracji osobowej, odpowiada za napad na jubilera w Poznaniu z 15 listopada 2025 r. Według śledczych brutalność, bezwzględność i schemat działania bandytów były takie same, jak podczas napadu w Krakowie.

PAP

drukuj