fot. TVP/wpolityce.pl

Kraków: rusza proces twórców antypolskiego serialu

Przed krakowskim sądem okręgowym ma ruszyć dziś cywilny proces przeciwko twórcom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” i telewizji ZDF. Proces wytoczył ponad 90-letni żołnierz AK oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.

Skarżący podkreślają, że naruszono ich dobra osobiste w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności. W serialu znalazły się m.in. sceny, które mają dowodzić, że AK rzekomo była współwinna zbrodni na narodowości żydowskiej. Z kolei Niemcy są przedstawieni w filmie, jako ofiary II wojny światowej.

Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, podkreśla, że emisja kłamliwego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” miała miejsce w ponad 60 krajach.

– On był wyświetlany w Niemczech i w innych krajach Europy jako taka historia, która się rzeczywiście wydarzyła. Dopiero pod naciskiem opinii publicznej, w tym akcji Reduty i w ogóle narodu polskiego, który oburzony tym filmem reagował żywiołowo, pojawiły się tam takie wątki, że to jest fikcja i tak dalej. To pokazuje, w jaki sposób Niemcy kształtują opinię publiczną na temat II wojny światowej. Jeżeli ten proces zakończy się sukcesem strony polskiej, czyli Niemcy zostaną uznani za winnych szkalowania narodu polskiego, żołnierzy Armii Krajowej i naruszenia polskich dóbr osobistych, to będzie duży sukces zmienionej polskiej polityki historycznej – komentuje Maciej Świrski.

Żołnierze AK żądają m.in. przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film. Domagają się także rekompensaty finansowej w wysokości 25 tys. zł tytułem naruszenia dóbr osobistych.

 

 

RIRM/ TV Trwam news

drukuj