fot. PAP/EPA

Kosowo: W niedzielę wybory do parlamentu – kampanię zdominowały gospodarka i pandemia

W Kosowie, jednym z najmłodszych i najbiedniejszych państw w Europie, w cieniu pandemii koronawirusa, recesji gospodarczej i rozmów z Serbią, które de facto utknęły w martwym punkcie, w niedzielę odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne.

Największymi wyzwaniami dla nowego rządu będą zmniejszenie bezrobocia oraz walka z przestępczością zorganizowaną i korupcją. Krajowy Urząd Statystyki podał, że prawie 1/4 mieszkańców Kosowa jest bez pracy. Według Banku Światowego pandemia spowolniła wzrost gospodarczy kraju o 4,5 proc. w 2020 r.

Zgodnie z prognozami, żadna z partii w Kosowie nie ma szans na zdobycie większości w 120-miejscowym parlamencie i samodzielne rządzenie.

Główni pretendenci na stanowisko premiera obiecali miliardy dolarów na wyprowadzenie gospodarki kraju ze stagnacji, co może być trudne do wykonania. Kosowo nie należy do Unii Europejskiej, która opracowała program odbudowy dla swych 27 członków. Jedną z głównych przeszkód na drodze do UE są skomplikowane stosunki pomiędzy Prisztiną a Belgradem.

Pełniący obowiązki premiera Avdullah Hoti z centroprawicowej Demokratycznej Ligi Kosowa (LDK), przypomniał, że co najmniej 1 mld dolarów (830 mln euro) dla jego kraju pochodziłby z USA w ramach podpisanego we wrześniu ubiegłego roku w Białym Domu dokumentu normalizującego relacje gospodarcze pomiędzy Serbią a Kosowem.

„Mamy ambitny program ekonomiczny, który stworzy tysiące nowych miejsc pracy” – dodał.

Jednak wszystkie sondaże przedwyborcze przewidują, że najwięcej głosów zdobędzie opozycyjna partia Vetevendosje (Ruch Samostanowienie). Jej lider Albin Kurti oznajmił, że rząd kierowany przez jego partię kontynuować będzie „wiele reform w celu wyjścia z kryzysów”.

„Planujemy skupić się na wzmocnieniu naszego państwa, a dwoma głównymi problemami Kosowa są bezrobocie i wymiar sprawiedliwości” – powiedział agencji Associated Press Albin Kurti, który w ubiegłym roku był przez 50 dni premierem, kierując kruchą rządową koalicją.

Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem, wówczas swą prowincją, po trwających 11 tygodni bombardowaniach NATO w 1999 roku, będących reakcją na toczącą się tam wojnę, w której zginęło 13 tys. osób. Od tego czasu stosunki między Belgradem i Prisztiną są napięte.

Kosowo oficjalnie oddzieliło się od Serbii w 2008 roku, a jego niepodległość uznało ponad 110 krajów, w tym USA i większość państw Unii Europejskiej, lecz nie Serbia, Rosja i Chiny. USA i UE od lat zachęcają Kosowo i Serbię do normalizacji stosunków. Uregulowanie wzajemnych relacji jest jednym z warunków wejścia obu krajów do Unii Europejskiej, o co starają się zarówno Belgrad, jak i Prisztina.

Mniejszość serbska w Kosowie automatycznie dysponuje 10 miejscami w 120-osobowym parlamencie i zazwyczaj odgrywa rolę języczka u wagi w każdym gabinecie liczącym na zdobycie łącznie co najmniej 61 mandatów.

Aleksandar Vuczić, prezydent Serbii, apelował ostatnio do kosowskich Serbów, aby wzięli udział w wyborach i radził im, aby głosowali na serbską listę kandydatów, ściśle kontrolowaną przez Belgrad.

Demokratyczna Partia Kosowa (PDK), kierowana przez dawnych przywódców z Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK) z czasów wojny, także liczy na dobry wynik w niedzielnych wyborach.

Byli liderzy PDK – były prezydent Hashim Thaci i były przewodniczący parlamentu Kadri Veseli stoją przed międzynarodowym trybunałem w Hadze, który oskarża ich o zbrodnie wojenne.

Rada Obrony Praw i Wolności Człowieka z siedzibą w Prisztinie ostrzegła, że wybory stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego ze względu na zgromadzenia polityczne, które odbyły się podczas krótkiej 10-dniowej kampanii.

Partie polityczne nie przestrzegały wielu środków kontroli, wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa, w tym obowiązkowego noszenia maseczek, dystansu społecznego, ograniczenia zgromadzeń do nie więcej niż 50 osób i nocnej godziny policyjnej.

W piątek ostatniego dnia kampanii wyborczej partie polityczne po raz kolejny ignorowały obostrzenia przeciw koronawirusowi. Setki zwolenników Albina Kurtiego zebrały się na placu Skenderbeu w Prisztinie. Inne, mniejsze partie zorganizowały w całym kraju wiece.

W Kosowie zanotowano do tej pory ponad 63 tys. zakażeń koronawirusem, a ponad 1,5 tys. osób zmarło.

Dwa miesiące po wyborach parlamentarnych kosowscy deputowani muszą wybrać prezydenta. Jeśli żaden z kandydatów nie zwycięży po trzech rundach głosowań, Kosowo czekać będą przedterminowe wybory prezydenckie.

PAP

drukuj