fot. PAP/Łukasz Gągulski

Koronawirus coraz silniej rozprzestrzenia się w naszym kraju

O godzinie 10.00 poznamy aktualne dane dotyczące ilości osób zarażonych koronawirusem. Ostatnie dane, przekazane wczoraj po godzinie 17.00, mówią o 4102 osobach zakażonych. 94 osoby zmarły.

Liczba zakażonych, zgodnie z przewidywaniami, rośnie z dnia na dzień. Dzięki odpowiedzialnej postawie większości społeczeństwa udało się uniknąć niekontrolowanego przyrostu chorych. Należy pamiętać, że koronawirus przenosi się głównie drogą kropelkową – podkreślił prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski.

– Jest to wirus stosunkowo duży, dlatego on w powietrzu nie przebywa gigantycznych odległości, choć wydaje się, że ta odległość może być większa niż metr, ale dystans 1,5-2 metry jest dystansem bezpiecznym – mówił dr Michał Sutkowski.

Poza dystansem kluczowa jest higiena.

– Drogą przenoszenia są nasze ręce „brudne”, czyli ręce, które dotkną powierzchni z wirusem, na tych powierzchniach różnie długo on występuje, i wtedy tymi rękoma dotkniemy okolicy naszych śluzówek, czyli twarzy, oczu, nosa czy przede wszystkim jamy ustnej – wyjaśnił lekarz.

Dlatego musimy pamiętać o częstym myciu rąk, o częstej dezynfekcji. Kluczowe jest jednak samoograniczanie. Chodzi o izolację zalecaną przez rząd, czyli wprost o siedzenie w domu i unikanie kontaktu z innymi osobami. Szczególnie teraz, w okresie świątecznym ważne jest, by nie narażać najbliższej rodziny.

– Tu jest rekomendacja jednoznaczna, powinniśmy maksymalnie ograniczyć przemieszczenie się, to jest oczywiście poważny problem i poważne wyzwanie, bo Święta Wielkiej Nocy są takim czasem, kiedy zwykle spotykaliśmy się z rodzinami, kiedy Polacy podróżowali miedzy miastami, ale tutaj – jak powiedział minister Szumowski – staramy się chronić życie ludzkie, nie tylko zdrowie, ale i życie ludzkie. W związku z tym rekomendacja jest jednoznaczna, aby w te święta zrezygnować z podróży, aby w te święta pozostać w domach – podkreślił Michał Dworczyk, szef KPRM.

Dziś otwarta jest dyskusja, czy powinniśmy nosić maski ochronne czy też nie. Póki co lepszą formą zabezpieczenia dla osób zdrowych jest zachowanie bezpiecznej odległości, niż noszenie masek.

– Natomiast proszę Państwa, jeśli ktoś jest nieodpowiedzialny, wejdzie do autobusu i będzie miał objawy chorobowe, to wtedy lepiej mieć pod ręką tę maskę, są takie sytuacje i takie osoby, to wtedy ta maska jest pewną ochroną, ale nie dużą – wskazał dr Michał Sutkowski.

Dziś nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, kiedy wreszcie ten trudny czas dobiegnie końca. Eksperci nie mają jednak wątpliwości – wszystko w naszych rękach – dlatego należy stosować się do rozporządzeń i zaleceń rządu.

– Nasza wiedza o epidemiach wirusów jest taka, że one jednak latem przeżywają pewien kłopot, i ten kłopot nas będzie cieszył, a wirus będzie, mam nadzieję, troszkę ginął, ale wszystko zależy od tego, z jaką sytuacją epidemiologiczną, liczbą zarażonych my dojdziemy do tego okresu  ocieplenia – podsumował prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Polsce – dzięki szybkiemu wdrożeniu procedur dotyczących kwarantanny i  zamknięciu granic – udało się uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa w takiej skali, jaką obserwujemy chociażby na terenie Niemiec.

 

TV Trwam News

drukuj