Korea Południowa walczy z pożarami. Rośnie liczba ofiar
Co najmniej 27 osób zginęło w pożarach w Korei Południowej. Służby mają do czynienia z żywiołem większym niż ten w Los Angeles.
Od kilku dni środkową i południowo-wschodnią część Korei Południowej trawią wielkie pożary. Służby informują, że rozprzestrzeniają się one w sposób, który przekracza obecne modele prognozowania. Powstało już ponad 20 pożarów na powierzchni około 38 tys. hektarów. Tamtejsze władze podniosły poziom alarmowy do maksymalnej wartości. Jak mówią strażacy, prognozy na najbliższe dni są łaskawe.
– Spodziewamy się dziś deszczu, mimo że jego ilość będzie nie wielka, wiatr będzie słaby, a wilgotność wysoka – mówił Kim Do-Yeon, strażak.
Ogień zniszczył już setki domów i liczącą ponad 1300 lat świątynię. Większość ofiar pożarów to osoby starsze, ale śmierć poniósł też pilot śmigłowca straży pożarnej. Z ogniem walczy ponad 6700 strażaków. Najwięcej z nich zostało wysłanych do powiatu Uiseong. To tam miało dojść do zaprószenia ognia przez osobę, która składała hołd w miejscu pochówku swojej rodziny. Do gaszenia pożarów zmobilizowano koreańskich żołnierzy i stacjonujące w Korei Południowej amerykańskie wojsko. Jak podają media, pożary zajęły już ponad dwukrotnie większy obszar niż styczniowe pożary w Los Angeles.
TV Trwam News



