Kontrola NIK w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli. Jej celem jest ocena prawidłowości wydatkowania i realizacji inwestycji.
Kontrola NIK w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie koncentruje się m.in. na sposobie wyłonienia wykonawców i zawierania z nimi umów oraz sprawowaniu nadzoru inwestorskiego. Inspektorzy przyjrzą się też dokumentacji procesu inwestycyjnego i źródeł finansowania.
Poseł Marcin Warchoł z Prawa i Sprawiedliwości liczy na to, że NIK dostrzeże to, iż Muzeum służy wyłącznie ideologicznym celom Rafała Trzaskowskiego.
Polityk dodał, że budowa tego obiektu to przykład trwonienia pieniędzy i tą kwestią również powinna się zająć Najwyższa Izba Kontroli.
– Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego „barak” Rafała Trzaskowskiego w centrum Warszawy kosztował dwa razy więcej od większego o ponad połowę budapesztańskiego muzeum, które było – przypomnę – zbudowane w tym samym czasie i ponadto zdobywa ono najbardziej prestiżowe nagrody architektoniczne na świecie. To jest racjonalne pytanie, którym powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli: kto odpowiada za ewidentne przepłacenie setek milionów złotych? Czy to są ci sami ludzie prezydenta Trzaskowskiego, którzy „nie zauważyli” półmiliardowej łapówkarskiej afery śmieciowej w Warszawie? – zwracał uwagę Marcin Warchoł.
Oficjalne otwarcie Muzeum nastąpiło w październiku ubiegłego roku. Łączny koszt jego budowy wyniósł ok. 700 mln złotych. Pierwotnie miało być to nieco ponad 400 mln złotych.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości uważają, że przy okazji realizacji inwestycji mogło dojść do ustawienia konkursu i wyprowadzenia dużych pieniędzy, co powinna wyjaśnić prokuratura.
RIRM



