Komisja weryfikacyjna przesłuchała trzech świadków; wróciła do sprawy Mokotowskiej 40 i 63

Przed komisją weryfikacyjną do spraw dzikiej reprywatyzacji stanęli kolejni świadkowie. Współpracowali oni przy reprywatyzacji wielu warszawskich nieruchomości.

Przed komisją weryfikacyjną stanęło dziś trzech świadków: były prezes spółki Plater Mirosław Bieniek oraz beneficjenci wielu decyzji reprywatyzacyjnych Marian i Danuta Robełkowie. Danuta Robełek podkreślała dziś, że nigdy nie przywiązywała wagi do działalności jej męża ws. reprywatyzacji.

– Często dzisiaj słyszeliśmy: „nie wiem”, „nie pamiętam”. Świadek dowiedziała się od nas, że jest w jakiejś radzie nadzorczej. Od nas się dowiedziała – wygląda na to, jakby pełniła rolę słupa – wskazał Patryk Jaki.

Jej mąż generał Marian Robełek przekonywał dziś komisję, że interesowały go tylko legalne inwestycje.

– Ma tutaj bogatą kartotekę, jest dużo tych nieruchomości. Marian Robełek jest bardzo ciekawym świadkiem dla komisji weryfikacyjnej jednym z najciekawszych. Trzeba pamiętać, że jest to osoba, która jest generałem Wojska Polskiego w stanie spoczynku, więc pytanie, co skłoniło pana generała do tego, aby zająć się tego typu działalnością – mówił Łukasz Kondratko, członek komisji weryfikacyjnej.

Małżeństwo Robełków bardzo blisko współpracowało przy reprywatyzacji wielu warszawskich nieruchomości z Mirosławem Bieńkiem.

– Ja się bardzo dziwię, że pan generał wszedł w układ akurat z panem Bieńkiem, który ma taką, a nie inną przeszłość, który swój biznes w nieruchomościach zbudował na bazie pieniędzy zarobionych na kradzieży luksusowych samochodów w Austrii i transportu do Związku Radzieckiego – powiedziała członek Rady Społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej Ewa Andruszkiewicz.

Mirosław Bieniek był dziś pytany o jego cypryjską spółkę, która pojawia się w aktach dotyczących nieruchomości przy ul. Mokotowskiej 63. Jak przyznał, założył ją tam ze względu na niższe podatki. Odniósł się także do sprzedaży roszczeń Marzenie K. Sprzedał je jej za 5 mln zł, a następnie odkupił za 10,5 mln zł.

Przed komisją ciągle nie stawia się Hanna Gronkiewicz-Waltz. Szef komisji Patryk Jaki alarmuje, że prezydent stolicy chce zablokować prace komisji. W tym celu skierowała pytania do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. [czytaj więcej]

– Dzięki nam wszystko, co do tej pory działo się ws. dzikiej reprywatyzacji i mafii reprywatyzacyjnej – wszystko jest jawne. Wszyscy państwo możecie to dzisiaj oglądać, a pani prezydent chce to zablokować. Woli, żeby odbywało się to tak, jak kiedyś, za kotarą, żeby majątek warszawiaków był rozparcelowany w dziwnych okolicznościach, a nie w sposób transparentny, jak my to robimy. To jest bardzo przykre, ale może mieć związek z tym, że rodziny członków Platformy Obywatelskiej same reprywatyzowały i wszystko próbują ukryć – podkreślił przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj