fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Komisja śledcza ds. Amber Gold wkrótce przesłucha Marcina i Katarzynę P.

W przyszłym tygodniu komisja śledcza ds. Amber Gold ma przesłuchać Marcin i Katarzynę P., twórców piramidy finansowej.

Wszystko wskazuje na to, że do tego przesłuchania dojdzie. Nawet to, że osoby te zostaną doprowadzone, wcale nie znaczy, że nie skorzystają ze swojego prawa i nie odmówią składania zeznań. Liczymy się z tym – podkreśliła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

Po zeznaniach Michała Tuska pojawiły się kolejne pytania m.in. o to, czy był on świadomy swojej roli w strukturze piramidy finansowej i jaką rolę w tej sprawie odegrał Marcin. P. Powstała także teza, według której Michał Tusk jest ofiarą Amber Gold i został „wciągnięty” do spółki.

Takiej wersji wydarzeń nie wyklucza także poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15, członek komisji śledczej ds. Amber Gold.

– Z racji na przesłuchanie i na pewne ograniczenia intelektualne przypisałbym raczej winę nieumyślną Michała Tuska, ponieważ były argumenty, które u rozsądnego człowieka wskazywałyby, że nie należy takiej decyzji podejmować, czyli wiązać się biznesowo z firmą OLT Express, a tymi argumentami była wiedza o tym, że Marcin P. jest osobą skazaną prawomocnym wyrokiem, wiedza o tym, że w świecie dziennikarskim mówi się (a Michał Tusk był dziennikarzem „Gazety Wyborczej”), że jest to podejrzany interes. Do tego informacja KNF o wpisie do podmiotów podejrzanych – wskazuje poseł Tomasz Rzymkowski.

Według posła Marcin P. i osoby, które odpowiadały za piramidę finansową oraz firmy z grupy OLT, potraktowały Michała Tuska jako „piorunochron”  na ówczesnego premiera Donalda Tuska i zwierzchnika służb specjalnych. To mogło rodzić poczucie bezpieczeństwa  w sytuacji,  gdy sprawa wyjdzie na jaw.

Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów na prawie 851 mln zł.

RIRM

drukuj