fot. PAP/Jacek Turczyk

Kolejny atak wymierzony w Kościół

Nastawienie mediów, które manipulują obrazem, dźwiękiem i słowem, jest takie, by Kościół przedstawić w jak najgorszym świetle – mówi redaktor Sebastian Karczewski, komentując emisję dwóch filmów uderzających w księdza kardynała Stanisława Dziwisza. Przekaz był od razu określony bez względu na to, co stanowiły dowody – dodaje adwokat dr Michał Skwarzyński.

Stacja TVN24 wyemitowała dwa filmy, które w negatywnym świetle ukazały księdza kardynała Stanisława Dziwisza, wieloletniego sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II. W filmach ukazano próby dotarcia do księdza Kardynała przez dziennikarza i sugerowano, że ksiądz Kardynał unika odpowiedzi na pytania dotyczące jego posługi. To kłamstwo.

– Film, proszę zwrócić uwagę, nie odnosi się do odpowiedzi, którą ks. kard. Stanisław Dziwisz wystosował do redaktora, który ten film tworzył, gdzie wskazał pewne grupy dokumentów, z którymi powinien się zapoznać. Z pytań, które zadał ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi wynikało, że nie zna tych materiałów – mówi dr Michał Skwarzyński, który dokonał szerokiej analizy prawnej filmów „Don Stanislao – druga twarz kardynała Dziwisza” oraz „Don Stanislao. Postscriptum”.

Powstaje więc pytanie o to, jakie było wyjściowe założenie dziennikarza stacji TVN? Czy powstał film oparty na faktach, czy wytworzono iluzję, która pozwoliła potwierdzić wcześniej założone tezy?

– Przekaz jest od razu określony, od razu wiadomo, co będzie powiedziane, nie ma znaczenia, jakie są dowody – wyjaśnia dr Michał Skwarzyński.

– Nastawienie tychże mediów, które manipulują obrazem, dźwiękiem i słowem, jest takie, by Kościół przedstawić w jak najgorszym świetle – ocenia red. Sebastian Karczewski, dziennikarz śledczy „Naszego Dziennika”.

W filmach poruszono między innymi sprawę byłego kardynała Theodora McCarricka, co do którego (dzień później) Watykan miał wydać obszerny raport. Dziennikarz znał datę publikacji, mimo to owiał ją tajemnicą, sugerując pewną wiedzę ks. kard. Stanisława Dziwisza, a nawet św. Jana Pawła II o nadużyciach Theodora McCarrcika.

– Niestety pomija się coś, co jest kluczem do zrozumienia sprawy Theodora McCarrica, to, jaka jest rola Kurii Rzymskiej. To nie jest sytuacja tego typu, że papież tworzy sobie listę kandydatów i wybiera arcybiskupa danego miejsca. W dużym państwie jest to dłuższy proces dyplomatyczny. Zawsze jest to współpraca z danym państwem, by go nie zaskakiwać, kto zostanie arcybiskupem stolicy – tłumaczy dr Michał Skwarzyński.

Co więcej, raport przedstawiony przez Watykan jednoznacznie wykluczył zarzuty, które w tej sprawie stawiane są w filmie.

„Święty Jan Paweł II został oszukany w sprawie Theodora McCarricka” – informuje w swoim oświadczeniu ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

„Przed nominacją Theodora McCarricka do Waszyngtonu, Papież nie otrzymał od amerykańskich biskupów pełnych i kompletnych informacji o jego zachowaniu moralnym, a sam Theodor McCarrick skłamał, w liście z 6 sierpnia 2000 roku, że nie miał z nikim relacji seksualnych” – tłumaczy ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Nie ma wątpliwości, że medialna ofensywa lewicowo-liberalnych mediów jest jedynie wstępem do wymierzenia kolejnego ataku.

– Widać, że sprawa idzie dalej, wyżej i sięgamy teraz już wprost po Jana Pawła II – mówi red. Sebastian Karczewski.

Medialnym przekłamaniom towarzyszą inne zorganizowane akcje, tj. agresywne i wulgarne manifestacje.

– Ostatnie ataki na ks. Kardynała, czarne marsze, które przeszły naszą ulicą, przed domem księdza Kardynała i happeningi, jakie się tu odbywają potwierdzają, że walka z dziedzictwem św. Jana Pawła II ciągle trwa. Ks. kard. Stanisław Dziwisz to najbliższy świadek świętości Jana Pawła II, świadek wielkiego pontyfikatu. Służył temu Papieżowi, służył temu pontyfikatowi służąc Kościołowi – wskazuje ks. prof. Jan Machniak z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Dziś to naszym zadaniem, jako katolików, jest obrona tej służby prawdzie zarówno księdza kardynała Stanisława Dziwisza, ale przede wszystkim świętego Jana Pawła II.

 

TV Trwam News

drukuj