fot. twitter.com/MON_GOV_PL

Kolejni żołnierze NATO dotarli do Bemowa Piskiego

Pojazdy z kolejnymi żołnierzami wielonarodowej batalionowej grupy bojowej NATO wjechały w piątek na teren jednostki wojskowej w Bemowie Piskim na Mazurach. Ostatnia kolumna, która wyruszyła rano z Wesołej, ma dotrzeć do miejsca stacjonowania jeszcze w piątek.

Pierwsza kolumna pojazdów z żołnierzami NATO, którzy mają wzmacniać wschodnią flankę Sojuszu, dotarła do celu już w czwartek. W piątek przyjeżdżają pozostali. W sumie w Bemowie Piskim znajdzie się ok. 900 żołnierzy, wyposażonych w blisko 300 jednostek sprzętu.

Późnym popołudniem, kiedy będą w komplecie, w imieniu gospodarzy przywita ich oficjalnie dowódca 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku gen. bryg. Jarosław Gromadziński.

Przyjeżdżający na Mazury mają za sobą 200 km drogi z Wesołej.

Na masztach przy wjeździe na teren jednostki powiewają już flagi NATO, Polski oraz amerykańska, brytyjska i rumuńska – czyli państw, których żołnierze wchodzą w skład stacjonującego tu batalionu.

Parkingi jednostki są już wypełnione kołowymi wozami opancerzonymi Stryker, cysternami i innymi wojskowymi pojazdami. Wszędzie krzątają się amerykańscy i brytyjscy żołnierze. Wypakowują z pojazdów ogromne plecaki, karabiny i inny sprzęt, który noszą do miejsc zakwaterowania.

Jeden z amerykańskich żołnierzy st. sierż Taylor Behnken mówił PAP, że Polska jest piękna i cieszy się, że jest tu wiele miejsc do zwiedzania. Dodał, że po drodze do Bemowa Piskiego konwój złapał deszcz, ale ma nadzieję na dobrą pogodę.

Gen. Gromadziński w rozmowie z PAP mówił, że pierwsze dni żołnierzy NATO w Bemowie to czas przeznaczony na zakwaterowanie, rozlokowanie sprzętu i zapoznanie się z obiektem. Dodał, że odbędą oni także szkolenia z zakresu przemieszczania się, ochrony środowiska i BHP, bo – jak wyjaśnił – żołnierze przybyli do nowego dla siebie kraju.

Według generała, amerykańscy i polscy żołnierze odbędą wspólne szkolenia z tzw. małej taktyki czy strzelania. Zapowiedział, że w czerwcu w Orzyszu odbędą się duże ćwiczenia z udziałem sił międzynarodowych.

W skład wielonarodowej batalionowej grupy bojowej NATO, która będzie stacjonować w Polsce, oprócz Amerykanów, Brytyjczyków i Rumunów, wejdą także żołnierze z Chorwacji. Polska tymczasem wyśle kompanię czołgów do kanadyjskiego batalionu na Łotwie oraz kompanię zmotoryzowaną do Rumunii, gdzie Sojusz Północnoatlantycki również wzmacnia swoją obecność.

Batalionowe grupy bojowe to wzmocnione, samodzielne bataliony, które w zależności od formuły liczą od kilkuset do ponad tysiąca żołnierzy. Każdy oddział, który trafia na wschodnią flankę w ramach ciągłej rotacyjnej obecności jest wielonarodowy, tzw. państwo ramowe wystawia większość sił i dowodzi całą grupą, złożoną także z żołnierzy innych krajów.

W batalionie stacjonującym w Polsce rolę państwa ramowego będą pełnić USA – ok. 800 żołnierzy z ok. 70 kołowymi wozami opancerzonymi Stryker z amerykańskiego batalionu kawalerii pancernej, stacjonującego na co dzień w bawarskim Vilseck. Dla grupy stacjonującej w Estonii państwem ramowym będzie Wielka Brytania, na Litwie – Niemcy, a na Łotwie – Kanada. Bataliony mają zostać rozmieszczone i gotowe do działania do końca czerwca. Pierwsze oddziały – na Litwę – przybyły pod koniec stycznia.

PAP/RIRM

drukuj