Fot. GDDKiA

Kolejni generalni wykonawcy dróg idą do sądów walczyć o miliony złotych

Kolejni generalni wykonawcy idą do sądów, by walczyć o miliony złotych.  Pozwy to efekt niepowodzenia starań o waloryzację kontraktów z lat 2015-17. Ich realizacja – jak napisał „Dziennik Gazeta Prawna”na skutek drastycznego wzrostu cen między innymi materiałów budowlanych stała się nieopłacalna.

Według gazety na drogę sądową weszły firmy Budimex i Mosty Łódź. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad pozwała też Mirbud. Roszczenia są zróżnicowane w jednym z przypadków to 55 mln zł. W innym, gdzie spór dotyczący kontraktów realizowanych dla spółki PKP PLK, to nawet 155 mln zł.

Do sprawy odniósł się minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Szef resortu wskazał, że firmy, które wygrały przetargi, miały też wycenę ryzyka między innymi wzrostu cen. Rozwiązanie w takich przypadkach określa kodeks cywilny.

– Kiedy generalny wykonawca twierdzi, że doszło do drastycznego wzrostu cen, należy złożyć wniosek do sądu w oparciu o zapisy kodeksu cywilnego, który mówi o tym, że w przypadku drastycznego wzrostu cen można zwiększyć kontrakt tylko poprzez decyzję sądu. Kodeks stanowi wprost: nie wolno dopłacać do kontraktów kwot, które w znacznym stopniu odbiegają od pierwotnej wartości tego kontraktu bez decyzji sądu. To nie jest tak, że państwo czy zamawiający, czyli w tym przypadku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad czy PKP PLK mogą ot tak sobie dopłacić do kontraktu – powiedział Andrzej Adamczyk.

Minister dodał, że zawsze prowadzone są rozmowy przedsądowe w sprawie ewentualnych dopłat do kontraktów. Czasami dochodzi do porozumienia, ale nie zawsze jest to możliwe.

Szef resortu infrastruktury przypomniał, że to rząd Zjednoczonej Prawicy wypracował zasady waloryzacji kontraktów, ale tych zawieranych od 2018 roku w oparciu o tzw. koszyki cenowe.

Dzięki temu ryzyka kontraktowe i wartość ofert w przetargach są niższe. Takich rozwiązań nie wypracowali poprzednicy z PO-PSL – wskazał minister Andrzej Adamczyk.

RIRM

drukuj