Kolejne zielone światło dla projektu nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream II

Projekt nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream II – otrzymał kolejne zielone światło – tym razem od ambasadorów krajów Unii Europejskiej. Poparło go – według źródeł unijnych 27 krajów, w tym Polska. Niedawno kompromis w tej sprawie osiągnęły Parlament Europejski, Komisja Europejska i kraje UE.

Regulacje zakładają, że wszystkie gazociągi docierające do UE, w tym rosyjsko-niemiecki projekt, będą podlegały unijnemu prawu. W przypadku odcinka Nord Stream II, który będzie przebiegał poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Niemcami i Rosją.

Część dyplomatów podkreśla jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie KE. W przypadku niezgodności z prawem, KE będzie mogła nie zaakceptować umowy i przejąć rokowania.

Według europosła Zbigniewa Kuźmiuka wszystko zależy od ostatecznego kształtu noweli dyrektywy.

Jest nadzieja, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to Nord Stream 2 będzie objęty tym trzecim pakietem energetycznym. Z niego wynikają negatywne konsekwencje dla inwestora, m.in. rozdzielenie operatora gazociągu i dostarczającego gaz. Natomiast tam jest sporo niuansów, trudno powiedzieć, jak one ostatecznie zostaną rozstrzygnięte. Niemcy starają się, żeby to podleganie prawu europejskiemu było tak trochę – można powiedzieć – na niby, więc zobaczymy, jaki ostatecznie będzie kształt tej dyrektywy. Wygląda na to, że być może ostudzi ona trochę zapały inwestora, ale czy przeszkodzi w realizacji tej inwestycji? Mówiąc szczerze – nie sądzę – podkreślił europoseł PiS.

Projekt nowelizacji będzie musiał uzyskać jeszcze oficjalne poparcie ministrów ds. energii krajów UE i PE. Zgodnie z planem łączący Rosję z Niemcami Nord Stream II ma być gotowy pod koniec 2019 r., jednak wiele wskazuje na to, że jego budowa może się opóźnić.

RIRM

drukuj