fot. wikipedia

Kolejne starcia w Libanie

Co najmniej 18 osób zginęło w ataku, jaki członkowie frontu al-Nusra walczącego w Syrii z szyitami oraz reżimem Baszara el-Asada przeprowadzili, wdzierając się na terytorium Libanu. Tam starli się z bojownikami Hezbollahu.

Setki sunnitów z Frontu al-Nusra zaatakowały co najmniej 10 baz Hezbollahu położonych w górzystym terenie w pobliżu granicy z Syrią, zabijając dwóch bojowników szyickiej organizacji. Według źródeł w Hezbollahu zginęło co najmniej 16 członków Frontu al-Nusra, a jego siły nie zdołały przejąć kontroli nad żadną z baz. Starcia w Libanie to skutek przelewania się poza granice kraju trwającego od 2011 roku konfliktu w Syrii; syryjski reżim jest głównym sojusznikiem i dostawcą broni dla Hezbollahu.

Zdaniem amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena do rozrostu państwa islamskiego przyczyniła się Turcja. Biden zarzucił Turkom zezwolenie bojownikom na dostanie się do Syrii, gdzie mieli podjąć walkę z prezydentem tego kraju Baszarem el-Asadem.

– Co było moją stałą bolączką? – że naszym największym problemem są nasi sojusznicy. Chodzi o naszych sojuszników w regionie Syrii. Turcy byli wielkimi przyjaciółmi i miałem świetne relacje z Erdoganem, tak samo z Saudyjczykami czy przedstawicielami Zjednoczonych Emiratów Arabskich. A co teraz robią? Byli tak zdeterminowani, aby zdjąć Asada, że wydano setki milionów dolarów i dziesiątki, tysięcy ton broni. Tyle tylko, że osoby, którym to dostarczono były z al-Nusry i Al-Kaidy, to ekstremistyczni dżihadyści pochodzący z innych części świata mówił Joe Biden, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Turcja zażądała sprostowania tych słów. Wczoraj Joe Biden zatelefonował do prezydenta Turcji i przepraszał za swoje słowa o sprzyjanie terrorystom, w tym ugrupowaniu Państwu Islamskiemu.

 

TV Trwam News

drukuj