(fot. PAP)

Kolejne przesłuchanie Marcina P.- będzie wniosek o dalszy areszt

Łódzka prokuratura wystąpi w tym tygodniu do sądu o przedłużenie o kolejne trzy miesiące aresztu dla byłego prezesa Amber Gold Marcina P. W poniedziałek został on ponownie przesłuchany w prokuraturze w Łodzi. Odmówił wyjaśnień, nie przyznał się do winy.

Marcin P. kolejny raz został przesłuchany w poniedziałek w łódzkiej prokuraturze okręgowej. Przesłuchanie miało związek z doprecyzowaniem stawianych mu zarzutów popełnienia oszustw znacznej wartości na szkodę klientów Amber Gold.

Jak powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, podczas przesłuchania Marcinowi P. zostało ogłoszone nowe postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Ma to związek ze zweryfikowaniem kolejnych pokrzywdzonych.

Z naszych ustaleń wynika, że podejrzany doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem 9713 klientów Amber Gold. Niemniej jednak wszystkie te osoby muszą być dokładnie sprecyzowane, ze szczegółowym wskazaniem wysokości doznanej szkody. To wiąże się z koniecznością weryfikacji zeznań poszczególnych osób, jak i dokumentów. Obecnie jest sprecyzowanych blisko 2800 pokrzywdzonych – wyjaśnił Kopania. 

Dodał, że samo postanowienie o przedstawieniu zarzutów – na obecnym etapie śledztwa – liczy 562 karty.

Według prokuratury podczas przesłuchania, w którym brał udział także obrońca Marcina P., podejrzany ponownie odmówił złożenia wyjaśnień i nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów.

– Planujemy w tym tygodniu skierować do sądu wniosek o przedłużenie aresztu dla Marcina P. o kolejne trzy miesiące  – dodał Kopania. 

Według prokuratury Marcin P., działając wspólnie i w porozumieniu ze swoją żoną, w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadził ponad 9,7 tys. klientów Amber Gold do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę prawie 668 mln zł. Przyjęto, że małżonkowie działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc ze swej działalności stałe źródło dochodu.

W sierpniu ub. roku gdańska prokuratura przedstawiła b. prezesowi Amber Gold łącznie siedem zarzutów – obok oszustwa, także m.in. prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej oraz posłużenia się sfałszowanym potwierdzeniem przelewu na kwotę 50 mln zł. W ostatnich tygodniach łódzcy śledczy rozszerzyli zarzuty i obecnie jest on podejrzany w sumie już o 17 przestępstw.

Zarzuca mu się m.in. poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach o podwyższeniu kapitału zakładowego kilku spółek grupy Amber Gold. Pozostałe zarzuty dotyczą m.in. naruszenia ustawy o rachunkowości i naruszenia kodeksu spółek handlowych.

Jeden z zarzutów dotyczy Funduszu Poręczeniowego AG sp. z o.o., który miał poręczać bezpieczeństwo lokat, a w rzeczywistości nie dysponował środkami finansowymi. Zarzut z ustawy o rachunkowości dotyczy tego, że Marcin P. jako prezes tego funduszu nie przedłożył sprawozdania finansowego.

Kilka zarzutów ma związek z pełnieniem przez Marcina P. funkcji likwidatora spółki Helios – Grupa Inwestycyjna sp. z o.o. Ten wątek nie był wcześniej ujęty w zarzutach. Spółka ta funkcjonowała przez kilka miesięcy w 2004 r.; później Marcin P. został jej likwidatorem, a zarzuty dotyczą tego, że jako jej likwidator nie złożył we właściwym rejestrze sądowym sprawozdania finansowego.

Marcin P. przebywa w areszcie w Piotrkowie Trybunalskim. Grozi mu kara do 15 lat więzienia.

W kwietniu tego roku łódzka prokuratura przedstawiła jego żonie Katarzynie P. zarzuty oszustwa znacznej wartości. Wcześniej kobieta miała postawionych osiem zarzutów, m.in. naruszenia ustawy o rachunkowości czy poświadczenia nieprawdy. Teraz jest podejrzana o popełnienie łącznie 11 przestępstw.

Katarzyna P. podczas przesłuchania także nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. Negowała swój udział w przestępstwie oraz w zarządzie spółki. Łódzki sąd – na wniosek śledczych – aresztował ją na trzy miesiące. Kobiecie także grozi do 15 lat więzienia.

Po rozszerzeniu jej zarzutów prokuratura zdecydowała o zabezpieczeniu, na poczet przyszłych kar i odszkodowań, należącego do niej majątku; jego wartość szacuje się na ponad 4,6 mln zł.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia ub. roku firma ogłosiła decyzję o likwidacji, nie wypłacając ulokowanych środków i odsetek tysiącom swoich klientów.

PAP

drukuj