fot. PAP/EPA

Kolejne groźby Korei Północnej

Minister spraw zagranicznych Korei Północnej zapowiedział, że władze w Pjongjangu nie wykluczają możliwości przeprowadzenia wkrótce kolejnej próby jądrowej na Pacyfiku.

W czasie 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ jednym z głównych wątków jest narastający konflikt koreański.

– Stany Zjednoczone mają wielką siłę i cierpliwość, ale jeśli będą zmuszone bronić siebie lub swoich sojuszników, nie będą miały innego wyjścia, niż całkowicie zniszczyć Koreę Północną – powiedział prezydent USA Donald Trump podczas wtorkowego wystąpienia na forum ONZ.

Słowa te wywołały natychmiastową reakcje władz Korei Północnej.

– Jako człowiek reprezentujący Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną przed światem, odpowiedzialny za godność i honor mego kraju, społeczeństwa i honor własny, uczynię wszystko, co w mej mocy, by człowiek, w którego prerogatywach mieści się naczelne dowództwo w USA, odpowiedział za swą przemowę – napisał w swoim oświadczeniu Kim Dzon Un.

Dodał również, że jego kraj rozważy stanowczą reakcję na groźbę totalnego zniszczenia Korei, na jaką pozwolił sobie Trump. Co więcej, nazwał prezydenta USA „obłąkanym” i „nienadającym się na przywódcę Stanów Zjednoczonych” politykiem. Minister spraw zagranicznych Korei Północnej zaznaczył, że nie wie, co dokładnie Kim Dzon Un miał na myśli mówiąc o bezprecedensowej reakcji. Podkreślił jedynie, że nie można wykluczyć przeprowadzenia nowego testu na wodach Oceanu Spokojnego.

Powinien to być test bomby wodorowej na niespotykaną skalę – powiedział Ri Jong Ho, minister spraw zagranicznych Korei Północnej

Ostatnia próba balistyczna miała miejsce 15 września. Pocisk przeleciał 3700 km, na maksymalnej wysokości 770 km. Armia USA podała wówczas, że pocisk nie stanowił zagrożenia dla Ameryki Północnej, ani też dla wyspy Guam na Pacyfiku, gdzie Stany Zjednoczone mają swoje bazy wojskowe.

TV Trwam News/RIRM

drukuj