fot. flickr.com

Kazachstan: Prezydent grozi dymisją ministrów, jeśli pandemia nie osłabnie

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew stwierdził w piątek, że jeśli druga seria restrykcji związanych z pandemią nie przyniesie rezultatów, może dokonać zmian w składzie rządu. Każdego dnia w kraju przybywa ponad tysiąc nowych przypadków Covid-19.

Kasym-Żomart Tokajew ocenił, że jeśli sytuacja nie poprawi się do 19 lipca, kiedy obostrzenia mają wygasnąć, wywoła to wątpliwości na temat możliwości pracy gabinetu w obecnym kształcie. Prezydent zatwierdził też dodatkową transzę środków 150 mld tenge (1,5 mld zł) na walkę z koronawirusem.

5 lipca kazachskie władze ponownie wprowadziły kwarantannę w całym kraju na dwa tygodnie w odpowiedzi na zwiększoną liczbę nowych zakażeń, których w ostatnim czasie przybywa w tempie ok. 1,4 tys. dziennie.

W rezultacie ograniczone zostały połączenia wewnątrzkrajowe, nie kursują też autobusy miejskie i na trasach międzymiastowych, zamknięto też część lokali usługowych i wprowadzono ograniczenia dotyczące wyjścia z domów.

Według informacji przekazanej PAP przez ambasadę Kazachstanu, dzięki nowym restrykcjom udało się zmniejszyć współczynnik reprodukcji wirusa (współczynnik R) do poziomu 1,05. Do zatrzymania rozprzestrzeniania się wskaźnik ten musi spaść poniżej 1.

Władze przekonują jednak, że pandemia jest pod kontrolą, a zwiększona liczba odnotowywanych przypadków to wynik intensyfikacji testów oraz uwzględniania bezobjawowych infekcji. Według oficjalnych statystyk jest ich 23 tys. spośród ponad 50 tys. wykrytych zakażeń. Zmarło dotąd 264 osób.

W piątek kazachskie ministerstwo zdrowia zdementowało też doniesienia chińskiej ambasady w Nur-Sułtanie o „nieznanym typie zapalenia płuc”, groźniejszym i bardziej śmiertelny od tego wywołanego przez nowego koronawirusa.

Według szefa resortu Aleksieja Coja informacje podane przez chińską placówkę „nie mają związku z rzeczywistością”, a tegoroczne statystyki wskazują na mniejszą śmiertelność przypadków zapalenia płuc niż rok temu.

PAP

drukuj