fot. PAP

Karapyta na wolności

Podejrzany o korupcję i płatną protekcję marszałek woj. Podkarpackiego Mirosław Karapyta pozostanie na wolności. Tak zdecydował w czwartek Sąd Okręgowy w Lublinie.

Rozpatrywał on zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego, który zezwolił na opuszczenie aresztu po wpłaceniu 60 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura domagała się orzeczenia bezwzględnego, trzymiesięcznego aresztu.

Orzeczenia sądu okręgowego są prawomocne. Posiedzenie sądu w tej sprawie, jak i uzasadnienie wydanych postanowień było niejawne.

Decyzja sądu zaskoczyła radnego woj. podkarpackiego Wojciecha Buczaka. Choć – jak sam zauważył – w świetle ostatnich orzeczeń sądów w innych sprawach np. dotyczącej masakry grudnia 70’ decyzja nie powinna dziwić.

 – Takie wyroki jak np. rozliczenie sprawców masakry na robotnikach z grudnia ’70, nierozliczenie sprawców stanu wojennego, sprawa Grzegorza Przemyka – można się spodziewać różnych wyroków. Decyzja sądu na pewno utrudni prokuraturze prowadzenie sprawy o dochodzenie do prawdy. Nie na tym powinna polegać praca wymiaru sprawiedliwości; wszystkie jego struktury powinny działać na rzecz dojścia do prawdy –zaznaczył radny.

Choć marszałek pozostaje na wolności – nie oznacza to, że może w pełni realizować funkcję marszałka – nie pozwala mu na to zła sława – zauważa radny Buczak.

 – Chodzi o zajęcie się problemami związanymi z gospodarką, realizacją różnych ważnych programów. W takim stanie rzeczy, marszałek jest negatywnym bohaterem. Jest nagabywany przez dziennikarzy; wiadomo, że nie może normalnie funkcjonować. Ta sytuacja jest nienormalna. Być może decyzja radnych, która będzie podejmowana 27 maja na sesji o odwołaniu marszałka rozjaśni całą sytuację – zaznaczył radny Wojciech Buczak.

 

 

RIRM

drukuj