fot. PAP

Marszałek Karapyta podejrzany o korupcję

Mirosław Karapyta, marszałek województwa podkarpackiego, nie zrezygnuje z funkcji marszałka. Polityk zrezygnował natomiast z członkostwa w PSL. Ma to związek z postawieniem mu przez prokuraturę zarzutów korupcyjnych.

Dziś na nadzwyczajnej sesji sejmiku woj. podkarpackiego złożony został wniosek o odwołanie  Karapyty z funkcji marszałka regionu. Głosowanie nad wnioskiem odbędzie się jednak dopiero za miesiąc – powiedział Wojciech Buczak, szef klubu radnych PiS woj. podkarpackiego.

– Gdyby sam złożył rezygnację to można byłoby dokonać wyboru nowego marszałka i nowego zarządu. Krócej trwałby zły czas dla Podkarpacia, kiedy dyskutuje się o tym zamiast rozwiązywać problemy. Odmowa przez marszałka Karapyty złożenia rezygnacji świadczy o tym, że już nie jest posłuszny Platformie, PSL, SLD. Oni też nie mają przełożenia na jego decyzje. Może to świadczyć o wewnętrznym konflikcie, może o jakichś walkach frakcyjnych po ostatnich wyborach w PSL. Nad tym boleję. Z kampanii wyborczej pamiętamy hasło Platformy Donalda Tuska, że nie będą robić polityki, że chcą budować mosty i robić różne pozytywne rzeczy. Wydarzenie na podkarpaciu pokazuje, że są to fałszywe hasła – zaznacza Wojciech Buczak.

PiS zapowiada, że zaproponuje swojego kandydata na marszałka województwa podkarpackiego.

RIRM 

drukuj