Kadra pływaków trenuje na zgrupowaniu w Wałczu

Polscy pływacy ciężko trenują w Centralnym Ośrodku Sportu w Wałczu, żeby być w gotowości na igrzyska olimpijskie w Tokio. W tym roku, na skutek epidemii koronawirusa, nie mają na horyzoncie imprez mistrzowskich, ale to nie zmniejsza ich zapału i chęci do ciężkiej pracy nad formą.


Po powrocie na basen po dwóch miesiącach przerwy przeżyłam lekki szok, bo nie czułam dobrze w wodzie własnego ciała, jednak wszystko już wraca do normy. Być może nasze obecne osiągi nie są na miarę mistrzostw świata, ale powrót do formy jest dość szybki – mówi multimedalistka mistrzostw Europy na krótkim basenie Alicja Tchórz.

Zawodniczka dodaje, że zabolało ją przełożenie MŚ na krótkim basenie. W jej ocenie odwoływanie imprezy, która miała odbyć się dopiero w grudniu, jest przedwczesne.

Cel krótkoterminowy zawsze jest sportowcom potrzebny. Igrzyska są za ponad rok, a najbliższa duża impreza to czempionat Starego Kontynentu w maju 2021. To kosmos i naprawdę trudno utrzymać motywację, ale tym bardziej dużą rolę ma do odegrania grupa treningowa. Poszukamy sobie na pewno jakichś zawodów, bo trzeba się sprawdzać – podkreśla pływaczka pochodząca z Kalisza.

Wicemistrz świata z 2011 roku na dystansie 100 m stylem motylkowym Konrad Czerniak nie przypomina sobie dłuższej przerwy od wody niż ta spowodowana epidemią.

Może to mieć jednak pozytywne skutki, bo organizm zdążył się zregenerować i odpocząć, a przecież obciążenia z roku na rok się nakładały. Lata doświadczenia i godziny spędzone w basenie sprawiają, że od razu po wejściu do basenu mogę swobodnie pływać – deklaruje Konrad Czerniak.

W jego ocenie MŚ na krótkim basenie byłyby dobrym sprawdzianem i motywacją do treningu. Podkreśla, że ułożenie treningu bez imprezy mistrzowskiej w sezonie wymaga skonstruowania na nowo całego harmonogramu przygotowań do igrzysk.

On sam w ośrodku COS w Wałczu jest po raz pierwszy pomimo trwającej już kilkanaście lat kariery.

To dobre rozwiązanie, jeżeli chodzi o pływaków. Mamy tutaj w jednym miejscu wszystko, czego nam trzeba: siłownię, basen, kuchnię – mówi.

Także trener Grzegorz Widanka ma świadomość, jak trudne zadanie stoi przed sztabem szkoleniowym w obliczu kolejnych odwoływanych imprez.

Ten okres jest dla nas bardzo trudny, bo mieliśmy szczegółowo rozpisany sezon olimpijski. Sytuacja gwałtownie zmieniła się podczas zgrupowania na Teneryfie. Ze względu na zmiany w kalendarzu musimy na nowo opracować plan przygotowań, ale cykl olimpijski trwa, więc zaciskamy zęby i pracujemy, żeby w 2021 roku zaprezentować się w Tokio z dobrej strony – wskazuje Grzegorz Widanka.

Podkreśla, że dodatkowy rok jest szansą dla młodzieży, która naciska bardziej doświadczonych zawodników i chce wykorzystać swoją szansę.

Mamy topową grupę pływaków, która ma doświadczenie olimpijskie. Dla młodych to szansa na skok w hierarchii. Wiadomą rzeczą jest jednak to, że starsi zawodnicy chcieli zwieńczyć swoje kariery w tym roku. Bardzo ważne dla mnie jest, że większość z nich podjęła rękawicę i trenuje. Nie chcą oddać pola i chcą walczyć jeszcze raz na igrzyskach – mówi szkoleniowiec pływaków.

Grzegorz Widanka dodaje, że w COS w Wałczu jest wszystko, czego jego grupa potrzebuje, dlatego pływacy zdecydowali się przedłużyć swój pobyt w ośrodku do połowy czerwca.

Centralny Ośrodek Sportu w Warszawie/Sport.RIRM

drukuj