fot. PAP/EPA

K. Szymański: Jesteśmy skłonni bronić reformy wymiaru sprawiedliwości

Minister ds. europejskich Konrad Szymański oświadczył dziś w Brukseli, że Polska jest skłonna bronić rozwiązań dotyczących wymiaru sprawiedliwości, także w trudnych warunkach politycznych. Byłoby dobrze, gdyby ta sprawa się zakończyła – powiedział o procedurze art. 7 wobec Polski.

Konrad Szymański przyjechał do Brukseli na spotkanie ministrów ds. europejskich, na którym po południu ma odbyć się m.in. wysłuchanie Polski w ramach procedury art. 7 unijnego traktatu. Procedura ta dotyczy ochrony praworządności.

„Przed tym spotkaniem mogę mieć publicznie tylko jedno oczekiwanie, aby tak jak w czerwcu było ono rzeczowe, było miejscem rzeczowej wymiany zdań na temat tego, co jest zgodne, co jest niezgodne z prawem czy też standardami europejskimi” – przekazał minister dziennikarzom.

Konrad Szymański dodał, że Polska od miesięcy, a nawet lat, zawsze otwarcie i rzeczowo podchodziła do tego problemu, broniąc swoich racji i przekonań co do tego, jak powinna wyglądać reforma wymiaru sprawiedliwości.

„Byłoby dobrze, gdyby ta sprawa się zakończyła. Natomiast my będziemy oczekiwali, aż państwa członkowskie dojdą same do tego przekonania. Polska nie dopomina się niczego, jeśli chodzi o kwestię terminów. Jeśli istotna grupa państw ma ochotę rozmawiać na ten temat, jesteśmy zawsze do dyspozycji, zawsze chętnie przedstawimy rzeczową, jasną, politycznie klarowną argumentację” – powiedział minister ds. europejskich.

„Jesteśmy skłonni bronić rozwiązań, które zostały przyjęte przez polski parlament, także w trudnych warunkach politycznych, natomiast zawsze rzeczowo i przyjaźnie” – podsumował.

Wysłuchanie podczas Rady ds. Ogólnych, o które wnioskowała Komisja Europejska, to kolejny krok w prowadzonej wobec polskich władz procedurze mającej na celu zagwarantowanie praworządności. Jest ono etapem przed ewentualnym głosowaniem w Radzie UE w sprawie stwierdzenia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Polskę wartości unijnych.

Głosowanie w sprawie stwierdzenia tego ryzyka jest teoretycznym scenariuszem. Polscy dyplomaci nie spodziewają się, by scenariusz ten się ziścił. To dlatego, że aby stwierdzić takie ryzyko, potrzeba 4/5 głosów w Radzie UE, co oznacza, że takie stanowisko musiałyby poprzeć 22 kraje UE.

Zgodnie z procedurą art. 7 wysłuchanie danego kraju w Radzie UE może zakończyć się też skierowaniem do Polski zaleceń. Trudno powiedzieć, jaką miałyby mieć one formę, bo Polska jest pierwszym krajem, wobec którego uruchomiono procedurę. Wiele w tej sprawie będzie zależało od tego, jak spotkanie prowadzić będzie prezydencja austriacka i co zadecyduje.

O tym, że we wtorek odbędzie się dalsza część wysłuchania Polski w ramach procedury z art. 7 unijnego traktatu, przedstawiciele państw członkowskich UE zdecydowali w lipcu. Za kolejnym spotkaniem opowiedziało się wtedy 15 państw. Przeciw kontynuowaniu wysłuchania, poza Polską, wypowiedziały się Węgry, Czechy i Słowacja. Przedstawiciele innych krajów nie zabierali wtedy głosu.

PAP/RIRM

drukuj