fot. twitter.com

K. Karski o liście urzędujących w Polsce ambasadorów: Jest to wykroczenie poza formułę określoną w konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku

Zgodnie z konwencją wiedeńską nie jest rolą dyplomaty publiczne wypowiadanie się o sytuacji w państwie przyjmującym – podkreślił prof. Karol Karski, europoseł. Polityk skomentował w ten sposób opublikowany dziś list 48 ambasadorów, dyplomatów i przedstawicieli organizacji międzynarodowych w Polsce. Wyrazili oni poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii tzw. problemów LGBT w naszym kraju.  

Dyplomaci podkreślili też potrzebę obrony tej społeczności przed rzekomymi słownymi i fizycznymi atakami oraz tzw. mową nienawiści. Sporządzanie pisma koordynowała Ambasada Królestwa Danii w Polsce.

Bez względu na treść listu, takie działania dyplomatów powodują w jakimś stopniu utratę zaufania niezbędnego do pełnienia swojej misji – ocenił europoseł Karol Karski.

– Tak jak negatywnie oceniałem wypowiedzi pani Georgette Mosbacher, byłej ambasador USA w Polsce, tak też negatywnie oceniał inne wypowiedzi dyplomatów dotyczące tego, co dzieje się w Polsce. Ich zadania są zupełnie inne. Podobnie bym wypowiadał się o wystąpieniach polskich ambasadorów na użytek wewnętrznych dyskusji w państwach, gdzie są akredytowani. Jest to wykroczenie poza formułę określoną w konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku – poinformował europoseł.

Taki list powstaje od kilku lat. Wśród sygnatariuszy – w porównaniu z ub. rokiem – zabrakło Dominikany, Japonii, Republiki Południowej Afryki oraz Indii. Doszły za to podpisy przedstawicieli ambasad Chile, Ekwadoru i Estonii.

RIRM

drukuj