fot. Cezary p CC BY-SA 4.0, httpscommons.wikimedia.orgwindex.phpcurid=4399234

Jaka będzie polityka 47. prezydenta USA wobec Europy?

Im jest bliżej inauguracji prezydentury Donalda Trumpa, tym pojawia się coraz więcej pytań o relacje nowej amerykańskiej administracji z Europą. Świat będzie patrzył w stronę Waszyngtonu i oczekiwał zakończenia wojny na Ukrainie.

Mimo że Donald Trump był już prezydentem Stanów Zjednoczonych, to wokół jego powrotu do Białego Domu rodzi się wiele pytań.

Polityk ma w Europie swoich sojuszników, ale nie są to w pierwszym rzędzie Francja i Niemcy – wskazał dr Bogdan Pliszka, politolog.

– Bez wątpienia Meloni, bez wątpienia Orban. Tu nie mam cienia wątpliwości. Być może również Fico, kto wie czy też nie nowy kanclerz Austrii – powiedział dr Bogdan Pliszka.

Po zaprzysiężeniu Donald Trump ma otrzymać oficjalne zaproszenie na Szczyt Trójmorza, który pod koniec kwietnia odbędzie się w Warszawie. Gospodarzem będzie prezydent Andrzej Duda.

Polski prezydent przekonywał, że jest spokojny, jeśli chodzi o przyszłość budowania światowego systemu bezpieczeństwa pod wodzą prezydenta Donalda Trumpa.

– Współpracowałem z panem prezydentem Donaldem Trumpem przez poprzednie cztery lata jego prezydenckiej służby dla Stanów Zjednoczonych i dla bezpieczeństwa światowego. Dzisiaj ze spokojem podchodzę do tego, że pan prezydent obejmuje swój urząd na kolejną kadencję – wskazał prezydent Andrzej Duda.

Europa stawia pytania o poziom zaangażowania USA we wspólne bezpieczeństwo. Polska może być spokojna, bowiem wydaje na obronność duży procent w stosunku do swojego PKB, tym samym napędzając przecież amerykańską gospodarkę. Polski rząd zdaje się rozumieć, że wydatki na obronność muszą pozostać na tak wysokim poziomie.

– W jednej sprawie musimy się wszyscy zgodzić z prezydentem Trumpem. Nikt już za nas nie załatwi problemu naszego bezpieczeństwa – mówił premier Donald Tusk.

Tego jednak wydają się nie dostrzegać Niemcy. Kanclerz Olaf Scholz „niedojrzałym” nazwał pomysł podniesienia wydatków na Bundeswehrę do trzech i pół procent, podczas gdy Donald Trump mówił o konieczności przekazywania na ten cel nawet pięciu procent PKB.

– Europa łącznie zsumowana posiada potencjał zbliżony do potencjału gospodarczego Stanów Zjednoczonych. Tymczasem jej wkład finansowy w funkcjonowanie NATO jest nieproporcjonalny w stosunku do tego – tłumaczył Zbigniew Przybyłka z Klubu Jagiellońskiego.

Świat będzie spoglądał w stronę Waszyngtonu i oczekiwał od nowego prezydenta zakończenia wojny na Ukrainie. Na współpracę z przyszłą administracją liczy Wołodymyr Zełenski.

– Czekamy na aktywną współpracę w duchu pokoju i dzięki sile – akcentował prezydent Ukrainy.

Donald Trump mówi już nie o 24 godzinach, których potrzebuje na zakończenie wojny, a o 100 dniach. To, jak chce doprowadzić do pokoju, dalej pozostaje zagadką.

Prof. Robert Alberski, politolog, podkreślił, iż nie spodziewa się gwałtownych decyzji.

– To, co może zrobić Trump bardzo szybko, ale nie wiem czy będzie chciał to zrobić, to oczywiście wstrzymać pomoc dla Ukrainy, postawić praktycznie Zełenskiego pod ścianą i zażądać rokowań z Rosją z pozycji słabszego. To może zrobić zawsze. Natomiast czy to będzie takie rozwiązanie, które będzie dla USA korzystne? W to należy wątpić – podsumował prof. Robert Alberski.

Pierwszych poważniejszych kroków należy spodziewać się dopiero po 20 stycznia – tego dnia zaplanowano inaugurację prezydentury Donalda Trumpa. Inauguracja odbędzie się wewnątrz Kapitolu, a nie poza budynkiem – decyzja została podjęta przez prognozowane niskie temperatury.

TV Trwam News

drukuj