JSW Koks walczy o przetrwanie. W ostatnich dniach odbyła się pikieta pracowników
Pracownicy JSW Koks obawiają się o przyszłość zakładu i swoich miejsc pracy. W piątek protestowali przed Koksownią „Przyjaźń” w Dąbrowie Górniczej.
Strona społeczna sprzeciwia się wstrzymaniu wypłaty miesięcznych premii, które od lat stanowią stały element wynagrodzenia. Jak podkreślają związkowcy, ich odebranie oznaczałoby obniżkę pensji o około 500 zł brutto. Protestujący nie godzą się również na ewentualną wyprzedaż majątku spółki, mimo trwających inwestycji.
Sytuacja finansowa firmy jest trudna. Wśród pracowników pojawiają się obawy o środki na marcowe wypłaty.
Trwają rozmowy z zarządem. Szef „Solidarności” w spółce, Piotr Górecki, wyraził nadzieję, że w tym tygodniu uda się wypracować porozumienie i kontynuować rozmowy.
W przypadku braku porozumienia związkowcy zapowiadają wyjazd do właściciela spółki i protest.
– Jeżeli nawet załoga nie wzięłaby wynagrodzenia przez cały rok, to firma dalej będzie na minusie. Proszę zobaczyć, taka jest skala. Prosty przelicznik – cena koksu nie jest adekwatna do ceny węgla, a na wyprodukowanie tony koksu potrzebujemy 1,4 mieszanki węgla. Mam nadzieję, że dziś pojawi się porozumienie, czekamy na informację. Może ktoś wyciągnie rękę i będzie chciał się spotkać ze stroną społeczną – mówił Piotr Górecki.
Związkowiec dodał, że europejski rynek jest zalewany tanim węglem i koksem z Chin oraz Indonezji, podczas gdy Unia Europejska realizuje politykę klimatyczną.
Spółka zatrudnia około 2400 pracowników i należy do grupy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W 2024 roku wyprodukowała 3 miliony ton koksu.
RIRM



