Jedna osoba z zarzutami w śledztwie ws. zezwoleń na broń

Jedna osoba ma zarzuty w śledztwie ws. nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w łódzkiej policji przy wydawaniu zezwoleń na broń palną. Świadkiem w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim jest Cezary Grabarczyk.

Jak poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak, nie ma podstaw do stawiania zarzutów Grabarczykowi, który w środę zrezygnował ze stanowiska ministra sprawiedliwości.

Śledczy sprawdzają, czy wydane Grabarczykowi w 2012 r. pozwolenie na broń zostało uzyskane zgodnie z prawem. Ich wątpliwości dotyczą zwłaszcza uczestnictwa Grabarczyka w części praktycznej egzaminu. Jeśli ustalą, że egzamin był przeprowadzony nieprawidłowo, polityk może stracić pozwolenie. Walczak powiedział, że zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentacji związanej z egzaminem Grabarczyka przedstawiono dotychczas jednemu z członków komisji egzaminacyjnej.

Jak poinformował prokurator, wątek wydawania zezwoleń na broń palną z naruszeniem przepisów jest jednym z elementów szerszego śledztwa dot. ewentualnych nieprawidłowości w Wydziale Postępowań Administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Dwóm innym funkcjonariuszom KWP przedstawiono zarzuty niezwiązane z wątkiem zezwoleń.

W listopadzie 2014 r. szef prokuratury w Ostrowie Wielkopolskim zdecydował o zmianie prokuratora prowadzącego śledztwo. Według portalu tvn24.pl, śledztwo zostało odebrane prokuratorowi po tym, gdy zdecydował o przeszukaniu biura poselskiego Grabarczyka.

„Do zmiany prokuratora prowadzącego śledztwo doszło w związku z odmienną oceną kompletności materiału dowodowego w kontekście przystąpienia do ocen prawno-karnych i opracowania zarzutów. Powyższe wiązało się również z odmienną oceną koncepcji prowadzenia śledztwa, zwłaszcza kolejności podejmowanych działań związanych z gromadzeniem dowodów” – poinformował Walczak.

Do sprawy zmiany prokuratora prowadzącego śledztwo odniosła się Prokuratura Apelacyjna w Łodzi, której podlega PO w Ostrowie Wlkp.

Jak wyjaśnił rzecznik łódzkiej PA Jarosław Szubert, prokurator apelacyjny uznał, że decyzja ta była w pełni zasadna. Przypomniał, że w październiku ub.r. prowadzący śledztwo podjął m.in. decyzję o przedstawieniu zarzutów czterem osobom. „Tymczasem prokurator okręgowy uznał, a prokurator apelacyjny ocenił to stanowisko za zasadne, że decyzje o wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów nie zostały poprzedzone pewnym katalogiem czynności dowodowych” – powiedział rzecznik.

Jak wyjaśnił, „umieszczono w tych postanowieniach określone zdarzenia, nie sprawdzając, czy miały one miejsce”. „Ta sytuacja zadecydowała, że postanowienie o przedstawieniu zarzutów tym osobom zostały uchylone” – dodał.

Druga sytuacja, która zadecydowała o zmianie prowadzącego śledztwo, dotyczy decyzji o przeszukaniu biura poselskiego Grabarczyka. Jak powiedział Szubert, decyzja zmierzała do uzyskania informacji, które miały „charakter informacji dostępnych nie tylko osobie, do której prokurator się zwrócił, ale też informacji, którą z łatwością można było sprawdzić na zewnątrz”. „Krótko mówiąc, chodziło np. o spotkania, o dokumenty obrazujące aktywność osoby w określonych dniach, czyli np. o spotkania z interesantami” – powiedział Szubert.

Według PA jeżeli osoba publiczna spotyka się z interesantami, to wiadomo, że informacje o tym, co ta osoba w określonym dniu robiła, nie jest jej wyłączną własnością, ponieważ tę wiedzę mają też osoby, które się z nią spotkały. Dlatego – mówił rzecznik PA – do uzyskania takich informacji nie trzeba przeprowadzać przeszukania; wystarczy zwrócić się do osoby zainteresowanej bądź osoby, którą interesuje się prokurator, z zapytaniem i prośbą albo wręcz z żądaniem o przesłanie tych informacji.

„Prokurator okręgowy uznał, że ten tryb, który zastosował prokurator prowadzący śledztwo, jest nieuzasadniony w tym przypadku. I stąd podjął decyzję o uchyleniu postanowienia o żądaniu wydania rzeczy i przeszukania. Konsekwencją (…) była zmiana prokuratora prowadzącego śledztwo” – wyjaśnił Szubert.

Jak powiedział rzecznik PO w Ostrowie Wlkp., po zmianie prokuratora prowadzącego śledztwo uzupełniono materiał dowodowy.

„Przeprowadzono szereg czynności, m.in. przesłuchano ministra w charakterze świadka. Zaznaczyć należy, że gdyby istniały podstawy do postawienia zarzutu, nie mogłoby dojść do przesłuchania Grabarczyka w charakterze świadka” – powiedział Szubert.

Prokurator podkreślił, że śledztwo jest kontynuowane, trwają m.in. czynności związane ze sprawdzeniem okoliczności wskazanych przez przesłuchanego ministra.

„Ostateczne decyzje w tym wątku śledztwa zostaną podjęte po skompletowaniu materiału dowodowego, może to potrwać jeszcze kilka tygodni” – podał Walczak.

Jak zaznaczył, śledztwo obejmuje wiele wątków, dotyczy także „innych zachowań związanych z działalnością Wydziału Postępowań Administracyjnych KWP w Łodzi”. Nie sprecyzował, o jakie sprawy chodzi.

W środę portal tvn24.pl podał, że istnieje nagranie rozmowy między Grabarczykiem a oficerem policji z łódzkiej KWP. Grabarczyk miał oferować mu dobrze płatną pracę. Jednak badający sprawę prokurator z Łodzi nie wystąpił do sądu o to, aby podsłuchana rozmowa mogła być uznana za dowód w śledztwie. Walczak nie chciał mówić, czy nagranie może jeszcze zostać wykorzystane w prowadzonym postępowaniu.

Według portalu tvn24.pl policjant miał też pomóc w załatwieniu pozwolenia na broń posłowi PiS Dariuszowi Selidze. Polityk PiS został zawieszony w prawach członka partii. Prokuratura planuje jego przesłuchanie.

Z ustaleń tvn24.pl wynika ponadto, że Grabarczyk w momencie, w którym miał znajdować się na strzelnicy na egzaminie praktycznym, był w innym miejscu, kilka kilometrów dalej. Prok. Walczak poinformował, że sprawa była przedmiotem sprawdzeń, jednak zamierzone są jeszcze dodatkowe czynności.

PAP/RIRM

drukuj