„Jantar Unity” wypływa w rejs pod obcą banderą i w akompaniamencie politycznej kłótni
Nowoczesny i w całości wybudowany w Polsce prom „Jantar Unity” wypływa na Bałtyk. Jednostka będzie kursować na linii Świnoujście-Trelleborg. Trwa polityczna awantura o to, kto zaczął, a kto dokończył jego budowę.
Niemal 200 m długości i 30 m szerokości. 400 miejsc dla pasażerów. Zdolność do transportu prawie 200 naczep. To prom „Jantar Unity” w liczbach. Jest on największą i najnowocześniejszą jednostką polskiej floty promowej.
– W stu procentach jest produktem polskim. Wszystkie urządzenia i materiały, które można było zakupić w Polsce, zostały (…) wykorzystane do jego budowy – oznajmił Adam Ruszkowski, prezes Remontowa Holding S.A.
Prom już we wtorek wieczorem wyruszy w swój pierwszy rejs ze Świnoujścia do szwedzkiego Trelleborga. Premier Donald Tusk poczytuje budowę i jej dokończenie za swój sukces i uderza w swojego poprzednika.
– Pamiętacie słynną rdzewiejącą stępkę Morawieckiego? Tak mógł skończyć ten prom. Przez zaniedbania poprzedniej władzy, niemal utonął w długach. Spłaciliśmy długi i dokończyliśmy budowę – stwierdził szef rządu.
Budowę promu w 2017 r. zainicjował rząd Zjednoczonej Prawicy w ramach programu „Batory”. Budowę jednostki ukończono w Gdańskiej Stoczni „Remontowa”. Wodowanie miało miejsce w październiku 2022 r. – przypomniał były premier Mateusz Morawiecki.
– Skończcie podpinać się pod nasze projekty i nasze sukcesy. Zacznijcie wreszcie myśleć i robić coś na swoje konto! – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Tymczasem polski prom z polskiej stoczni obsłuży polskie porty, ale będzie pływał pod banderą cypryjską. Krajowa bandera jest niekonkurencyjna wobec innych. Minister gospodarki morskiej w rządzie PiS, Marek Gróbarczyk, winą za to obarcza liberalno-lewicowy rząd.
– Nie byli w stanie zorganizować i w ogóle przygotować wszelkiego rodzaju aktów prawnych, żeby ten statek mógł być zarejestrowany pod polską banderą – zwrócił uwagę poseł PiS.
Największy polski armator, czyli Polska Żegluga Morska, ma 60 statków i ani jednego pod banderą naszego kraju. Polska traci co roku ok. osiem miliardów złotych przez to że krajowe statki pływają pod obcą banderą. Przez brak deregulacji prawa, zagraniczna bandera gwarantuje niższe koszty działania – wskazał poseł Krzysztof Szymański z Konfederacji.
– Uratowanie zatem jednego projektu i doprowadzenie go do końca po bardzo wysokich cenach nie jest strategicznym krokiem odzyskiwania wpływów w żegludze promowej – ocenił parlamentarzysta.
Na Bałtyku królują armatorzy niemieccy i szwedzcy. Prom „Jantar Unity” ma być próbą odzyskania wpływów. Wiceminister infrastruktury, Arkadiusz Marchewka, zapowiedział wejście na linię Polska–Szwecja bliźniaczego promu „Bursztyn Unity”.
– Druga [jednostka – radiomaryja.pl] jest już zwodowana, będzie gotowa do wejścia już na linię, myślę, że w drugiej połowie tego roku – zaznaczył wiceminister infrastruktury.
Jednak wypuszczenie „Bursztyn Unity” to także kontynuacja programu zapoczątkowanego przez rząd PiS. Jak wskazał Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej „Gdańsk”, rząd Donalda Tuska musi stworzyć nową, własną ofertę żeglugi i transportu promowego.
– Należy zaktualizować w trybie pilnym strategię morską Polski, generalnie strategię morską Polski pod względem obronności, środowiska i przyszłych potrzeb logistycznych – uważa ekspert.
Rząd Donalda Tuska po dwóch latach od objęcia władzy nie przedstawił żadnego projektu budowy nowego, własnego promu.
TV Trwam News




