Jaka będzie decyzja PE ws. demokracji na Węgrzech?

Dziś Parlament Europejski ma podjąć decyzję w kwestii przyjęcia krytycznego raportu o przestrzeganiu demokracji na Węgrzech. Wcześniejsze dyskusje w tej sprawie były bardzo burzliwe.

Podczas wtorkowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego padały poważne zarzuty dotyczące m.in. ograniczania wolności mediów na Węgrzech czy też deformowania sądownictwa.

Przypomnijmy, w państwie węgierskim ograniczono nieuzasadnione dochody zagranicznych banków, podjęto również działania mające na celu przeniesienie w stan spoczynku sędziów, którzy orzekali w czasach dyktatury komunistycznej.

Zatem sytuacja ta nie powinna dziwić – akcentuje prof. Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych.

-Rząd węgierski jest rządem który naruszył bardzo poważne interesy różnych grup finansowych, różnych grup politycznych i próbuje się go dyscyplinować również w obrębie UE. Mamy do czynienia z sytuacją w której na Węgrzech ograniczono uzasadnione dochody zagranicznych banków, odebrano środki finansowe z węgierskich odpowiedników otwartych funduszy emerytalnych, także podjęto działania mające na celu przeniesienie w stan spoczynku sędziów, którzy orzekali w czasach dyktatury komunistycznej. Podjęto wiele, wiele działań porządkujących, które nie powinny być niczym dziwnym. Jedyne co mogłoby być dziwne to to, że są one podejmowane dopiero teraz – akcentuje prof. Karol Karski.

UE próbuje wywrzeć nacisk na Węgry – zwraca uwagę prof. Karol Karski i dodaje, że nie należy oczekiwać szczególnych działań, które doprowadzą do wielkich perturbacji w funkcjonowaniu państwa węgierskiego.

-Mamy do czynienia oczywiście z sytuacją w której UE próbuje wywrzeć nacisk na Węgry. W pewnych kwestiach rząd węgierski, parlament węgierski podjęły działania jakby wydłużające procedury. Natomiast zobaczymy jak rozwinie się ta kwestia. Myślę, że nie należy oczekiwać jakiś szczególnych tutaj działań, które doprowadzą do jakiś większych perturbacji w funkcjonowaniu państwa węgierskiego. Ci, którzy są przedstawicielami tracących grup finansowych i politycznych w wyniku przemian na Węgrzech nie są z tego zadowoleni – dodaje prof. Karol Karski.

RIRM

drukuj