mat. prasowe

„Ja też jestem dzieckiem” – kampania społeczna

„Ja też jestem dzieckiem”- pod tym hasłem fundacja Przetrwać Cierpienie organizuje ogólnopolską kampanię społeczno-edukacyjną, która ma na celu pomóc rodzinom,  które utraciły dziecko w wyniku poronienia.

Szacuje się, że ludzi których dotyka tragedia poronienia to grupa blisko 40 000 rodzin rocznie. Jak zaznacza prezes fundacji Małgorzata Ostrowska-Czaja kampania w swoich głównych założeniach ma spełnić trzy cele, w tym również ma unaocznić, że człowiekiem jest się od samego poczęcia.

– Kampania społeczna ”Ja też jestem dzieckiem” ma trzy cele. Pierwszym i głównym jest dotarcie do rodziców, którzy tracą dzieci w wyniku poronienia z informacją o tym, że mogą swoje dziecko pochować, mogą odebrać swoje dziecko ze szpitala (…). Należy też zwrócić uwagę na fakt, że temu dziecku jak najbardziej należy się pogrzeb. Drugi cel kampanii to dotarcie przede wszystkim do szpitali. Trzeci cel to uświadomienie społeczeństwu, że ciąża tak naprawdę rozpoczyna się od dwóch kresek na teście ciążowym. Wtedy kobieta widzi wynik pozytywny, i w tym momencie już czuje się matką – powiedziała Małgorzata Ostrowska-Czaja.

Prezes fundacji dodaje, że mimo różnorodnych opinii fundacja będzie propagowała tę inicjatywę gdyż ważne jest aby rodzice, którzy doświadczyli bólu po stracie dziecka mogli fizycznie się z nim spotkać.

– Kampania przez wiele środowisk uważana jest za kontrowersyjną, ludzie pytają jak chować tkankę dziecka. Prawda jest taka, że jeżeli nawet tej tkanki nie ma, bo doszło do poronienia we wczesnym okresie ciąży, to mama i tata mogą schować do małej trumienki USG dziecka, czy malutkiego misia. Najważniejsze jest to, że jest miejsce na ziemi gdzie mama i tata fizycznie mogą spotkać się ze swoim dzieckiem, mogą pójść zapalić świeczkę – dodała Małgorzata Ostrowska-Czaja.

Kampania objęta jest patronatem m.in. portalu zdrowie wieszjak.pl, organizacji „Dlaczego” pomagającej rodzicom po stracie dziecka oraz fundacji „Wcześniak”. Jednak w tej kwestii wciąż nie jest znana odpowiedź Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Dziecka.

 

RIRM

 

drukuj