J. Saryusz-Wolski: Kontynuacja dotychczasowej polityki KE rokuje napięcia, duże trudności, wręcz pęknięcia
To rokuje napięcia, to rokuje duże trudności, to rokuje wręcz pęknięcia. Jak będzie dokładnie, będzie zależało od tego, na ile ta zła polityka przełoży się na życie ludzi. Budżet unijny dzisiaj się nie spina, nie ma pieniędzy, a i nie ma zgody na zwiększenie składek, nie ma zgody na kolejną wielką pożyczkę, jak ta na fundusz pocovidowy. To musi dalej pękać i musi się przekładać na życie obywateli – mówił Jacek Saryusz-Wolski, były poseł do Parlamentu Europejskiego, komentując w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja zapowiedzi kontynuacji dotychczasowej polityki unijnej przez wybraną na kolejną kadencję szefową Komisji Europejskiej, Ursulę von der Leyen.
Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego po raz drugi została Ursula von der Leyen.
„Von der Leyen została ponownie wybrana Przewodniczącą Komisji Europejskiej w czwartek (18 lipca) w Strasburgu, z 401 głosami za. 284 głosowało przeciwko niej, w 720-osobowym zgromadzeniu.
Po 45-minutowym przemówieniu, w którym przewodnicząca Komisji i kandydat przedstawiła swój…
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) July 18, 2024
– Paradoksalnie to jest przeciwne demokracji, chociaż wszystkie reguły zostały dochowane, bo (…) werdykt wyborczy przesunął się znacząco na prawo, natomiast egzekutywa, która została wyłoniona, przesuwa się zdecydowanie na lewo, w całkowitej sprzeczności z werdyktem wyborczym, bez respektowania głosu wyborców, czyli demokracji – ocenił Jacek Saryusz-Wolski.
Za Ursulą von der Leyen zagłosowała m.in. część Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w tym europosłowie czeskiej Obywatelskiej Partii Demokratycznej, Nowego Sojuszu Flamandzkiego, Szwedzkich Demokratów i Partii Finów.
– To są te partie, które już rządzą albo liczą na rządzenie wspólnie w koalicji z partiami EPL-owskimi (…), w odróżnieniu od tych partii, które chcą być – tak jak PiS, tak jak pani Le Pen – alternatywą dla głównego nurtu. To jest linia podziału. Ta linia wyraźnie się uzewnętrzniła w składzie EKR-u – zaznaczył były europoseł.
Druga kadencja Ursuli von der Leyen na stanowisku przewodniczącej KE oznacza, że czeka nas kontynuacja dotychczasowej polityki władz unijnych. Szefowa Komisji zamierza dalej forsować wdrażanie Zielonego Ładu, paktu migracyjnego i zmiany traktatów unijnych.
„Von der Leyen została ponownie wybrana Przewodniczącą Komisji Europejskiej w czwartek (18 lipca) w Strasburgu, z 401 głosami za. 284 głosowało przeciwko niej, w 720-osobowym zgromadzeniu.
Po 45-minutowym przemówieniu, w którym przewodnicząca Komisji i kandydat przedstawiła swój…
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) July 18, 2024
– To rokuje napięcia, to rokuje duże trudności, to rokuje wręcz pęknięcia. Jak będzie dokładnie, będzie zależało od tego, na ile ta zła polityka przełoży się na życie ludzi, ponieważ Ursula von der Leyen zadeklarowała rozruszanie gospodarki unijnej, a jednocześnie obciążenie jej kosztami polityki klimatycznej, obciążenie jej kosztami rozwoju przemysłu obronnego i obciążenie jej luźną polityką migracyjną. Tych rzeczy się nie da sfinansować. Budżet unijny dzisiaj się nie spina, nie ma pieniędzy, a i nie ma zgody na zwiększenie składek, nie ma zgody na kolejną wielką pożyczkę, jak ta na fundusz pocovidowy. To musi dalej pękać i musi się przekładać na życie obywateli – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Polityk zauważył, że władzę, która prowadzi politykę niezgodną z oczekiwaniami obywateli Unii Europejskiej, utrzymać mogą tylko autorytarne działania względem państw członkowskich. To już się dzieje i będzie przybierało na sile, gdy dojdzie do zmian traktatów ograniczających suwerenność krajów UE. Establishment unijny m.in. ignoruje obecnie Węgry, które przewodniczą w tym półroczu pracom Rady Unii Europejskiej.
– To jest polityka izolacji Węgier pomimo tego, że one są prezydencją. To jest (…) sprzeczne z traktatową zasadą lojalnej współpracy, ale to nic nowego, ponieważ grupa trzymająca władzę nie po raz pierwszy takie rzeczy robi. (…) Jak na dłoni widać, że są w stanie sabotować (bo to już nie tylko jest bojkot, ale sabotowanie) taką instytucję, jak przewodnictwo Rady – mówił rozmówca Radia Maryja.
Wszystko to – jak dodał Jacek Saryusz-Wolski – jest podszyte hipokryzją. Viktor Orban jest krytykowany za współpracę z Rosją (abstrahując od moralnej oceny takiej współpracy) przez te same stronnictwa, które jeszcze niedawno nie miały nic przeciwko interesom z Władimirem Putinem i zapewne będą dążyć do jak najszybszego powrotu do „business as usual” z Moskwą po zakończeniu wojny na Ukrainie.
Izolacja dotyczy ogółu partii i formacji prawicowych, które przez establishment są obejmowane „kordonem sanitarnym” i nazywane przy tym (często niesłusznie) „skrajną prawicą”. Wspomniany „kordon sanitarny” nie obejmuje natomiast skrajnej lewicy.
Całość rozmowy z Jackiem Saryuszem-Wolskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




